Nie musisz mieć ogródka, aby mieć domową sałatę. Wystarczy doniczka!

Sałata ma mnóstwo zalet. Zielony kolor zawdzięcza chlorofilowi, który ma działanie bakteriobójcze, przyspiesza gojenie, chroni przed zarazkami, pomaga pokonać infekcje. Dzięki luteinie i zeaksantynie chroni przed zwyrodnieniem plamki żółtej w oku. Dostarcza też antynowotworowych indoli, kwasu foliowego i witamin B wzmacniających system nerwowy. Jest także bardzo łatwa w uprawie, a teraz jest idealny moment na posadzenie jej do doniczki. 

Reklama

Na naszych stołach coraz częściej pojawiają się nowalijki, trudno oprzeć się chęci zjedzenia rzodkiewek lub sałaty. Bez trudu kupimy je w warzywniakach, na bazarkach i na targach. Ale podobnie jak w zeszłym tygodniu mój wzrok na targu nie tyle przyciągnęły stragany z nowalijkami, co doniczki z sadzonkami ziół, różnych rodzajów sałat, a nawet pomidorów i papryki. W większości jest to oferta dla działkowiczów i właścicieli przydomowych ogródków, ale czemu nie zapewnić sobie świeżych liści sałaty z doniczki?

Sałata pełna zalet

Uprawa warzyw w pojemnikach jest coraz popularniejsza, w wielu miastach możemy zobaczyć ogrody warzywne na dachach domów. W miejscach gdzie brakuje ziemi uprawnej postawienie skrzynki lub doniczki jest jedyną możliwością zapewnienia sobie plonów prosto z “grządki” . Początkujący adepci ogrodnictwa w pojemnikach powinni zacząć od sałaty, najlepiej z gotowej rozsady.
Sałata ma mnóstwo zalet. Zielony kolor zawdzięcza chlorofilowi, który ma działanie bakteriobójcze, przyspiesza gojenie, chroni przed zarazkami, pomaga pokonać infekcje. Dzięki luteinie i zeaksantynie chroni przed zwyrodnieniem plamki żółtej w oku. Dostarcza też antynowotworowych indoli, kwasu foliowego i witamin B wzmacniających system nerwowy. Ten walor w większym stopniu mają sałaty o liściach czerwonych. Poza tym sałata zawiera dużo witamin E i C, potasu, żelaza, manganu, magnezu i kwasów organicznych. Jej jedzenie orzeźwia, poprawia trawienie i odkwasza organizm. Amerykańscy naukowcy udowodnili, że regularne spożywanie sałaty ma działanie uspokajające i pomaga walczyć z bezsennością. Możemy jeść ją bez ograniczeń, bo jest niskokaloryczna, 100 gram to tylko 12 kcal.

Sadzonki nie mogą “pływać”

Sałata jest bardzo łatwa w uprawie, a teraz jest idealny moment na posadzenie jej do doniczki. Zresztą nie musi to być doniczka, bo sałata nie ukorzenia się głęboko wobec tego możemy wykorzystać skrzyneczki drewniane po jakiś produktach, stare garnki lub foremki do ciasta. Najlepiej kupić w sklepie ogrodniczym specjalną ziemię do rozsady lub ziemię do ziół. Jeśli naczynie jest głębsze, to na spód można wsypać stare potłuczone doniczki lub kupiony w sklepie ogrodniczym keramzyt. Należy pamiętać o regularnym, niezbyt obfitym podlewaniu. Sadzonki nie mogą “pływać” w wodzie, bo będą gniły. Najlepiej jest postawić młode sadzonki sałaty na słonecznym parapecie okna lub w słonecznym miejscu na balkonie. Po przygotowaniu pojemnika pozostaje najprzyjemniejszy moment czyli wybór i zakup sadzonek.

Do doniczek najlepsze są odmiany, z których stopniowo będziemy obrywać listki, a nie sałaty głowiaste. Sałaty na listki to na przykład kędzierzawa zielona i czerwona, roszponka i rukola. Ja szczególnie polecam sałatę, która przywędrowała do nas z Japonii czyli mizunę. Jej listki są delikatniejsze od rukoli, o lekko musztardowym smaku. Oczywiście najsmaczniejsze są te najmłodsze. Do posadzenia w pojemnikach wybierajmy różne odmiany sałaty: o różnych odcieniach zieleni, czerwone, gładkie i kędzierzawe. Sałaty można uzupełnić sadzonkami czosnku niedźwiedziego. Jego listki mają te same walory co czosnek, podobny, ale dużo delikatniejszy smak i zapach. Mieszanka listków różnych sałat i czosnku niedźwiedziego będzie miała urozmaicony smak i bogate walory zdrowotne. A jeśli mamy na balkonie bratki, to z powodzeniem możemy kilkoma płatkami ozdobić naszą sałatkę. Przed podaniem wystarczy listki skropić sokiem z cytryny i oliwą i mamy wspaniały dodatek do każdego posiłku.

Na targu widać wiosnę nie tylko na straganach z warzywami i sadzonkami. Do zrobienia wiosennych porządków możemy kupić miotłę z gałązek brzozowych. Czy nie jest dużo ładniejsza od plastikowej kuzynki?

Antonina Zalewska.

Inne części cyklu Prosto z targu znajdziecie tutaj.

 

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *