Achilles leczył nim rannych wojowników spod Troi

Krwawnik pospolity to niepozorny polny kwiat o wielu właściwościach leczniczych. Wiele uważa, że to zwykły chwast. Tymczasem według starogreckich podań Achilles leczył nim rannych wojowników spod Troi. Etruskowie leczyli nim rany u bydła, Aztekowie usuwali strupy, plamy i piegi na twarzy, a Celtowie uważali krwawnik za ziele magiczne. Sproszkowanych liści zażywano zamiast tabaki dla pozbycia się uporczywych bólów głowy.

Reklama

Wiele osób uważa krwawnik za nieprzydatny chwast, a tymczasem może on pomóc w wyleczeniu się z wielu chorób. Surowcem zielarskim są wysuszone kwiatostany oraz ziele krwawnika zebrane w okresie kwitnienia. Ważne, aby suszyć je w miejscu zacienionym i przewiewnym, rozłożone albo powiązane w nieduże pęczki. Zawiera olejek eteryczny oraz garbniki, flawonoidy, kwasy organiczne, sole mineralne, triterpeny i cholinę. Wśród najpopularniejszych właściwości leczniczych krwawnika pospolitego wymienia się działanie przeciwzapalne i właściwości przeciwkrwotoczne. Krwawnik stosowany jest także w braku apetytu, wzdęciach, niestrawności, a zewnętrznie w stanach zapalnych skóry i błon śluzowych oraz jako środek przyspieszający gojenie się ran –  wyjaśnia Anna Jakimiuk z RDLP w Białymstoku. 

Jak dodaje, krwawnik jest także ceniony w kosmetyce. Wyciąg z krwawnika jest dodawany do łagodzących i regenerujących maseczek, kremów i płynów do twarzy. Bywa także składnikiem szamponów i past do zębów, a także jako jeden z wielu składników służy do przygotowania kąpieli relaksacyjnych.

Ziele oprócz właściwości leczniczych i kosmetycznych, znalazł również zastosowanie w kuchni. Jego młode liście – słodko-gorzkie i całkiem smaczne – przyrządza się podobnie jak szpinak lub dodaje do zup czy wiosennych sałatek. Po wysuszeniu świetnie sprawdzają się w roli przyprawy.

Ten niepozorny polny kwiat, sprawdzi się również jako roślina ogrodowa. Szczególnie polecany jest osobom, które nie mogą poświęcić pielęgnacji ogrodowej rabaty zbyt wiele czasu i pracy. Nie wymaga zbyt częstego podlewania, dobrze radzi sobie sam.  Jedyny kłopot, jaki może sprawić, to ten, że niekiedy wykańcza konkurencję – jego podziemne kłącza rozpychają się zbyt intensywnie –  podkreśla Anna Jakimiuk.

Dodaje smaku, leczy i chroni przed czarami

Źródło lasy.gov.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *