Małe, polskie browary rzemieślnicze zaprezentują swoje najlepsze piwa

Ten festiwal to świetna okazja, aby poznać małe, często rodzinne browary warzące piwo, które czasem trudno znaleźć w sklepach. Często nawet nie jest rozlewane do butelek. Najlepiej smakuje świeże, nalewane prosto z beczki. Przy każdej edycji browary wystawiają 350 kranów, z których rotacyjnie serwują około 600-800 różnych piw. Przy tak wysokim poziomie i zróżnicowanej ofercie każdy znajdzie coś dla siebie. 

Reklama

Warszawski Festiwal Piwa, bo o nim mowa, to niepowtarzalna okazja, aby zapoznać się z aktualnymi modami, które rządzą światem piwa oraz docenić poziom polskiego piwowarstwa. To także świetna przygoda dla osób, poszukujących nowych doświadczeń i odkrywania ciekawych smaków – a tych na Festiwalu nie brakuje.

– Na Festiwal zapraszamy tylko małe, polskie browary. To one kreują trendy w świecie piwa rzemieślniczego, promują etos piwowara i prezentują niedostępne na co dzień produkty. Przyjęliśmy zasadę, zgodnie z którą na miejscu zawsze musi być obecny piwowar, który osobiście polewa uwarzone przez siebie piwo. Dzięki temu naturalnie nawiązuje nić porozumienia z festiwalowymi gośćmi, stwarzając okazję do wzajemnego poznania i rozmów. Pomagają mu profesjonalni barmani, którzy potrafią nie tylko szybko i sprawnie obsłużyć klientów, ale też porozmawiać o różnorodnym świecie piw rzemieślniczych i zaproponować takie, które przypadnie im do gustu – podkreśla organizator WFP Paweł Leszczyński.

Jedenasta edycja festiwalu odbędzie się w dniach 24-26 października 2019 r.na Stadionie Legii Warszawa w strefie VIP. Wiecej informacji znajdziecie tutaj.

A co do powiedzenia o tej edycji mają niektórzy piwowarzy, których browary będą obecne na Warszawskim Festiwalu Piwa? (kolejność przypadkowa)

Artur Karpiński z Browaru Golem: Przyjeżdżamy na Warszawski Festiwal Piwny już szósty raz. Od początku można nas znaleźć w tym samym miejscu: po prawej stronie schodów na trzecim piętrze. Na stoisku Browaru Golem znajdziecie piwa kwaśne, z dodatkiem owoców takich jak mango czy czarna porzeczka, a także mocno chmielone IPA oraz  oczywiście  ciemne “mocarze”, w tym niedostępne nigdzie poza festiwalem okazy: The Dark Kveik, Milky Moon leżakowany dwa lata w beczce po czerwonym winie oraz wymrażana Lilith starzona w beczkach bo bourbonie Woodford Reserve.

Sebastian Pabiszczak z Browaru Harpagan: Warszawski Festiwal Piwa jest jednym z najważniejszych festiwali w ciągu roku. Niezależnie czy mówimy tutaj o edycji wiosennej czy jesiennej. Na WFP trzeba być! Jako wystawca lub jako odwiedzający! To tutaj chyba ma premierę najwięcej wyjątkowych piw, na ten festiwal trzeba więc się uzbroić w sztosy! Będziemy więc mieli nowego, solidnie nachmielonego imperialnego stouta o kuszącej nazwie Astralny Żar, podepniemy też 14-procentowy Surdut Splendoru leżakowany w beczkach po muscacie czy dobrze już Wam znany Buzdygan Rozkoszy, nasz karaibski stout z prażonym kokosem leżakowany w beczkach po rumie! Fani klasyki też śmiało mogą do nas wbijać, będziemy mieć aż dwa nowe pilsy! Chcielibyśmy też wszystkich zaprosić na Harpagan Cup, czyli mini turniej siłowo-sprawnościowy sprawdzający czy masz w sobie werwę Harpagana! Wiecie przysiady, ciężary, jaskółki i piwo. Fajne połączenie, które daje sporo frajdy, nawet jeśli tylko patrzysz… Zapraszamy w sobotę (26 października) o godzinie 17 do naszego stoiska, które znajduje się na trzecim piętrze.

Mateusz Jachimczak z browaru Kazimierz: Wiecie, że zazwyczaj siedzimy cichutko i co najwyżej meldujemy się już na miejscu, ale tym razem mamy dla Was tyle niespodzianek, że musieliśmy się podzielić z Wami tą informacją nieco wcześniej. ;-) Już w czwartek na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej zaprezentujemy Wam:
– premierę Stout this out! – american oatmeal stout 13BLG
– nowe szkło godne króla! Pamiętacie naszego poprzedniego bestsellera? Chyba mamy godnego następce! Oceńcie sami. :-)
– powroty: świeżutka warka Ristafy leżakowana ponad pól roku w beczkach po Four Roses
– pierwszy raz od powstania naszego stacjonarnego browaru wraca nasza perła, podwójny złoty medalista ŻYTKO!
Za kranami będą na Was czekać oczywiście te same mordki co zawsze, czyli po prostu MY Kaziki. :-) Miłej zabawy i do zobaczenia przy kranach!

Piotr Pawlak z Browaru Wagabunda: Prywatnie jesteśmy tu od pierwszej edycji „na Legii”, jako browar zaś zadebiutowaliśmy nieco ponad rok temu, w Strefie Nowych Browarów, także podczas jesiennej edycji więc to dla nas swego rodzaju jubileusz. Wagabunda to przede wszystkim piwa inspirowane podróżami, nierzadko ze składnikami z odległych zakątków świata przywiezionych we własnych plecakach, choć czasami powstają tylko i aż, pod wrażeniem odwiedzin innego kraju. To także małe i limitowane edycje piw których nigdy więcej nie powtórzymy. Nas na pewno czeka kilka dni wspaniałej zabawy w doskonałym, bo Waszym towarzystwie. A Was? „Gryfie Mleko”, czyli premiera piwa inspirowanego „Panem Lodowego Ogrodu” Jarosława Grzędowicza, które powstało w kooperacji z wydawnictwem Fabryka Słów. Jak smakuje stout, który z powodzeniem mogli pić Vuko Drakkainen i Nocni Wędrowcy gdy przemierzali Midgaard? Premierę zaplanowaliśmy na piątek na g. 18. A jak smakować będzie porter w stylu angielskim, w którym w zasypie pojawiło się 84 %, pięciu różnych słodów wędzonych oraz herbata Lapsang? Czy polskie chmiele mają prawo zaistnieć w piwie razem z amerykańskimi? Sporo pytań, na które odpowiedzi możecie poszukać na naszym stoisku przez trzy dni. Co oprócz piwa? Jarosław Grzędowicz wraz z żoną Mają Lidią Kossakowską, Fabryka Słów, nowe szklanki, książki i ogromna niespodzianka od Wagabundy – piwo w butelkach i możliwość płatności kartą. :-) Która większa?

Kuba Sujkowski z Browaru Hopium: Warszawski Festiwal Piwa to najlepszy festiwal w Polsce. :-) Na jedenastą edycję WFP odpalimy dla Was 15 kranów. Po za piwami ze stałej oferty takimi jak Michaił Jakson czy Mirosław Gose będą dwie premiery których jeszcze nie ujawniamy. Na 4 kranach poleją się sztosu leżakowane w beczkach po różnych alkoholach. Na dwóch kranach podpinamy piwa z brettami. Po więcej informacji zapraszamy niebawem na nasz fanpage! ;-)

Michał i Grzegorz Malcherek z Browaru Cześć Brat: Do tej pory byliśmy po drugiej stronie baru i to dosłownie – od sześciu lat lejemy dobre rzemieślnicze piwo w multitapach KONTYNUACJA we Wrocławiu i Katowicach. W grudniu ubiegłego roku urodziło się nasze trzecie dziecko – browar. To będzie nasz debiut na Warszawskim Festiwalu Piwa. Jest stres, ale też potężna ekscytacja i radość na spotkania z fanami dobrego kraftu. Na festiwalu będzie można spróbować wszystkich piw, które do tej pory uwarzyliśmy. Łącznie jest to dziewięć pozycji. Będzie klasyka, czyli Małe czy duże?, nasza pszenica oraz helles: Jedno i do domu. Trochę klasyki rewolucji piwnej, czyli AIPA, APA, American Wheat. Mamy też dwie ostatnie beczki bardzo fajnego dubbla “Ciężki dzień?”. Zapraszamy do testowania!

Mateusz Matyaszek z Browaru Bury: Na Warszawski Festiwal Piwa przygotowaliśmy premierę dwóch nowych piw oraz dwa piwa uwarzone wyłącznie na festiwal. Na licytację na rzecz fundacji Rak’N’Roll przygotowaliśmy zaś pakiet piw, szkło firmowe, koszulki oraz możliwość zwiedzania browaru i udziału w całym procesie warzenia piwa dla osoby, która to wylicytuje.

Łukasza Kojro z Browaru Palatum: Na nadchodzącej, jedenastej edycji WFP postanowiliśmy zaprezentować jak najszerszy wachlarz piw i naszych możliwości. Będziemy często zmieniać piwa i sądzę, że uda się polać co najmniej 20 różnych pozycji. Tradycyjnie jeden kran rezerwujemy na piwa leżakowane w beczce – będzie Robust Porter leżakowany w beczce po burbonie, Belgijski Tripel w beczce po rumie, RIS w beczce po whiskey Bowmore oraz żytni kwas leżakowany w beczce po bordeaux. Drugi kran zamierzamy przeznaczyć na kwaśne i mocno owocowe piwa w tym na premierowe Jungle Boogie vol3  – imperialne gose z dodatkiem marakui i kiwi, przeplatane Jungle Boogie vo2 (imperialne gose z marakują i guavą) Kolejny kran to piwa owocowe ale nie-kwaśne . Pojawi się tam Imperialna IPA z 10% dodatkiem Guawy, Hazy IPA z Guavą oraz Imperialny Saison z mango i ananasem. Na kolejnym kranie będą piwa lekki z zawartością alko do 3,5%. Zaczniemy od wariacji na temat grodzisza, a potem będzie lał się berliner weisse z czerwonymi owocami, gose z limonką i trawą cytrynową, gose z dodatkiem imbiru i zestu z cytryn. Oczywiście, nie zabraknie bardziej klasycznych pozycji typu Midwest IPA, klasyczna APA i Imperialna IPA. Crem de la crem to zupełnie eksperymentalne efekty współpracy z dziennikarzami w ramach sesji pimp up my beer. Będziemy mieli lagera z dodatkiem kwi oraz imperialnego saisona z mango, ananasem oraz passatą z pomidorów i habanero Trudno będzie się nudzić na naszym stanowisku.

Łukasz Dudkowski z Browaru Zakładowego:  Warszawski Festiwal Piwa to jedna z najlepszych imprez tego typu i nie wyobrażamy sobie żeby ją odpuścić. Tym bardziej, że premierowo z kranów popłynie u nas Wujek z Nowej Zelandii z którego jesteśmy bardzo zadowoleni. Czekamy na opinie. Poza tym będą klasyki w stylu Wniosku Urlopowego (trzy wersje) oraz Sokowirówki z różnymi owocami. Zabieramy w sumie kilkanaście piw, które będą się zmieniać na 8 kranach. Z WFP zawsze przyjeżdżamy z dobrymi humorami. To świetna impreza i nie ma wątpliwości, że tym razem też tak będzie.

Przemysław Szyduk z Rock Browar Jarocin: Najpiękniejsze w Rock Browar Jarocin jest to, że cały czas uczestniczymy w podróży, której doświadczenie powoduje, że stajemy się innymi ludźmi przy zachowaniu niezmiennego kręgosłupa początkowych wartości i kierunku jaki sobie wyznaczyliśmy. Rozwijamy się, uczymy… Trafiamy do ważnych, na mapie piwnych przygód miejsc w Warszawie i Poznaniu oraz silnie wchodzimy w Wielkopolskę. Ta ostatnia stanowi o naszej dumie i tożsamości – jesteśmy z tej ziemi, która ma swoją historię i zasadę pracowitości oraz rzetelności. Mamy cały czas głębokie przekonanie, że budujemy podstawę do pojawienia się w całej Polsce. Nie ulegamy modom – idziemy własną drogą. Warszawa jest dla nas także bardzo ważna – poddajemy nasze pomysły i słuchamy co w multitapach piszczy. Mamy dystans do siebie, jesteśmy przez cały czas pięć cm nad powierzchnią warzelni… Bawimy się!   

Łukasz Kierski z Browaru Ziemia Obiecana: Warszawski Festiwal Piwa to dla nas zawsze jeden z najważniejszych i najbardziej priorytetowych piwnych festiwali. Frekwencja odwiedzających i ilość polanego piwa motywuje do zaprezentowania jak najlepszych piw, a poza tym zdecydowanie sami bardzo lubimy sam festiwal od strony uczestnika-klienta:) Na tej edycji zaprezentujemy kilka piw niedostępnych potem w wolnej sprzedaży, jak zwykle również różne wariacje stylu IPA. Na tej edycji będziemy mieli też nieco więcej piw owocowych i kwaśnych. Zapraszamy!

Browar Cztery Ściany: Warszawski Festiwal Piwa jest dla nas bardzo ważnym festiwalem i szczególnym czasem w roku, w którym nasze siły i prace skoncentrowane są głównie na przygotowaniach do tego wyjątkowego wydarzenia. Bardzo się cieszymy, że możemy już po raz szósty w nim uczestniczyć. Jesteśmy bardzo małym browarem i dostępność naszych piw na co dzień jest mocno ograniczona. Nie znajdziecie ich nawet w sklepach specjalistycznych. W Warszawie możecie spróbować ich tylko czasem w multitapach. Na festiwalu będziecie mogli poznać zarówno nas, jak i nasze piwa. Staramy się, żeby to co mamy na kranach opowiedziało Wam trochę o browarze i o tym, jakie piwa lubimy warzyć najbardziej. W tym roku na kranach będą królować owocowe piwa kwaśne, np. ORANŻERIA – Sour Ale z mandarynką, mango i marakują, której pierwsza warka zdobyła Srebrny Laur podczas tegorocznego Wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa oraz PALMA – Imperial Berliner Weisse z nektarynką, morelą, mango i marakują, która została wybrana w tym roku najlepszym piwem Dolnośląskiego Festiwalu Piwa i Produktu Regionalnego. W tej kategorii planujemy też jedną premierową niespodziankę. :-) Oprócz piw kwaśnych i owocowych, zaprezentujemy też style bardziej klasyczne – KAMPER – West Coast IPA, chyba nasze najbardziej lubiane piwo oraz jego wersję specjalną – KAMPER W LESIE, która po premierze pojawiła się dotychczas tylko na Warszawskim Festiwalu Piwa. Zabierzemy też MARINĘ (Hazy IPA) oraz lżejsze piwa – ŚCIANA (APA), PLAŻA (Hazy APA), premiera tegorocznej warki naszego jesiennego APA – RANCZO (Rye APA). Dla miłośników piw belgijskich, do których sami należymy, mamy nieco mocniejsze piwo – Citrus Farmhouse Ale (HACJENDA), ze skórkami cytrusów. Zapraszamy! :-)

Piotr Kowalski Browar Świebodzin: Jest to już nasz czwarty raz na Warszawskim Festiwalu Piwa. ;-) Już czwarty! A dopiero co jechaliśmy zestresowani na naszą debiutancką edycję. ;-) Jest to niewątpliwie najlepsza impreza w całym sezonie festiwalowym i zawsze nie możemy się doczekać kolejnych edycji. ;-) Działamy od 2017 roku i przez ten czas zaprezentowaliśmy wiele różnych piw: od pilsów po kwasy aż do piw leżakowanych w beczkach i tym razem na WFP nie będzie inaczej! Zaprezentujemy kilka premierowych piwek: Kwas z wiśniami, Hazy APA, jedno piwo kooperacyjne oraz RISA rok leżakowanego w beczce po Jack Daniel’s. Do tego coś na rześki poranek – HOP DO WODY – woda z chmielem, miętą, sokiem z jabłka i cytryny. :-) Przybywajcie tłumnie! :D

Malgorzata Wegierska z Browaru Warkot: Po bardzo dobrym przyjęciu w strefie nowych browarów podczas dziesiątej edycjiWFP, kolejny raz będziemy mieli przyjemność uraczyć festiwalowych gości naszymi piwami – tym razem na drugim pietrze!S pecjalnie na jesienna edycje przygotowaliśmy kilka premier: świeżutkie i soczyste NE IPA oraz NZ IPA, a także swietnie ułożonego portera bałtyckiego z kokosem! WFP to jednak coś więcej niż tylko piwo, to przede wszystkim ludzie i świetna atmosfera, której na naszym stoisku na pewno nie zabraknie – serdecznie zapraszamy!

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *