Miłość do słodyczy doprowadziła go prosto do policyjnego aresztu

40-latek najpierw “rycersko” szarpał się z pracownikiem ochrony jednego z wrocławskich sklepów, który próbował zatrzymać jego znajomą, aby ta nie uciekła z torbą pełną skradzionych słodyczy. Następnie okazało się, że te “zakupy” przyjechał samochodem, pomimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Mężczyzna ma na swoim koncie także inne przestępstwa. Ponieważ działał w warunkach tzw. recydywy, grozić mu może teraz kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

Reklama

Wczoraj (11 kwietnia) późnym popołudniem funkcjonariusze z wrocławskiego komisariatu na Fabrycznej, interweniowali w jednym z marketów, mieszczącym się na terenie Gądowa.

Na miejscu okazało się, że jedna z klientek próbowała opuścić sklep nie płacąc za czekoladki, które miała w koszyku. Nietypowe zachowanie zwróciło uwagę pracownika ochrony marketu. Kiedy zwrócił uwagę klientce, żądając zwrotu produktów, okazało się, że kobieta wcale nie chce oddać słodyczy. A miała ich sporo w koszyku. Łącznie wartość towaru oszacowano później na kwotę niemal 600 złotych.  W przestępczym procederze wsparł ją 46-letni mieszkaniec Wrocławia. Najpierw zaczął się szarpać z pracownikiem ochrony, a później blokował drzwi sklepu, aby pomóc jej w ucieczce z torbą pełną słodkości – relacjonuje Łukasz Dutkowiak z wrocławskiej policji. 

Jak dodaje, jego “rycerska” postawa nie wyszła mu na dobre. Takie zachowanie, kwalifikowane jako kradzież rozbójnicza, zagrożone jest karą do 10 lat pozbawienia wolności. Wezwany na miejsce patrol szybko ustalił, że mężczyzna ma również na swoim koncie inne przestępstwa, a jego czyn został popełniony w warunkach wielokrotnej recydywy. To jednak nie były jedyne przewinienia, jakich dopuścił się tego dnia. 40-latek przyjechał bowiem do sklepu swoim fordem, pomimo orzeczonego sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Interweniujący na miejscu policjanci zatrzymali podejrzanego i osadzili w areszcie. Teraz kobieta i mężczyzna za swoje czyny odpowiedzą przed sądem.

– Sąd Rejonowy dla Wrocławia Fabrycznej zastosował już wobec 40-latka środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. W związku z tym, że czyn został popełniony w warunkach wielokrotnego powrotu do przestępstwa, mężczyźnie grozić może teraz kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności –  wyjaśnia Łukasz Dutkowiak.

ZOBACZ TAKŻE:

Nastolatka zgłosiła kradzież, której nie było

Fot., źródło policja.gov.pl

 

 

 

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *