Nie zapłacisz mandatu, nie dostaniesz kredytu!

Jazda na gapę może skończyć się podwójną karą. Osoby, które nie uregulują opłaty dodatkowej za przejazd bez ważnego biletu mogą trafić do rejestru dłużników. Oznacza to, że nie otrzymają kredytu, nie kupią towaru na raty czy nie podpiszą umowy na telefon, telewizję czy internet.

Reklama

Opłata dodatkowa za przejazd bez ważnego biletu ulega przedawnieniu po upływie 12 miesięcy, ale wystarczy, że przewoźnik zdobędzie sądowy nakaz zapłaty i ma już dziesięć lat na dochodzenie swoich należności. Osoby, które nie zapłaciły kary w terminie mogą trafić do rejestru dłużników np. prowadzonego przez BIG InfoMonitor. A to może zaskoczyć bardziej niż „kanar” i to w najmniej oczekiwanym momencie.
Z powodu obecności w rejestrze można bowiem nie otrzymać kredytu w banku, pożyczki w firmie pożyczkowej, usłyszeć odmowę rozłożenia opłaty za zakupy na raty, nie podpisać umowy na telefon, internet czy telewizję. Próba przesiadki z komunikacji publicznej na auto zakupione w leasingu też może się nie powieść, bo firma leasingowa nie zaufa dłużników-gapowiczowi – podkreśla Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Mazowsze najmniej uczciwe?
W sumie w BIG InfoMonitor jest obecnie ponad 31,5 tysiąca gapowiczów, a ich łączny dług przekracza 22,1 miliona złotych. Podobnie jak rok temu, najwięcej nieuczciwych pasażerów zamieszkuje Mazowsze – 7,6 tysięcy., Śląsk – 4,7 tysięcy oraz Wielkopolskę – 4 tysiące osób. Dotyczy to również kwot zaległości, które właśnie w tych regionach są  najwyższe. Najmniej dłużników – gapowiczów pochodzi z województw: łódzkiego, opolskiego i podlaskiego. Najwyższe średnie zadłużenie na osobę, podobnie jak rok temu, należy do województwa kujawsko-pomorskiego – 1 124 złotych. Z kolei na drugą pozycję wskoczyło Pomorze ze średnią 911 złotych na osobę, w miejsce zachodniopomorskiego, gdzie rok temu średnia wynosiła 951 złotych, a teraz jest o ponad 300 złotych niższa.

Starsi gapowicze nie płacą 
Wydawałoby się, że to najmłodsi najczęściej oszczędzają na biletach, bo mają niższe zarobki i przeważnie nie mają jeszcze samochodu, więc z komunikacji korzystają częściej. Dane BIG InfoMonitor pokazują  jednak coś innego. Jazda na gapę i unikanie opłacenia stosownej kary zdarza się przede wszystkim osobom między 35 a 44 rokiem życia. Profil statystycznego gapowicza to właśnie 35-44 latek, koniecznie mężczyzna, bo panów jest wśród gapowiczów ponad 80 procent. Najwyższe średnie zaległości na osobę przypadają jednak na 18-24 latków i 25-34 latków, wynoszą odpowiednio 733 i 736 złotych.

Reklama