Niezwykły film o buntowniczce z Puszczy Białowieskiej

Simona Kossak buntowniczka z Puszczy Białowieskiej. Do Białowieży i Puszczy Białowieskiej pojechała na chwilę, została na całe życie. Tu znalazła swoje miejsce na Ziemi, pasję i została propagatorką przyrody.

Chcecie poznać bliżej kobietę, która dzieliła życie i przyjaźniła się (bo tej relacji nie można nazwać inaczej!) z sarnami, lisem i krukiem? Chcecie dowiedzieć się, jak to jest żyć w samym środku Puszczy Białowieskiej, z dala od cywilizacji, pomagać zwierzętom i walczyć o ich prawa?

„Całą moją popularyzatorską działalność (…) poświęcam zasypywaniu przepaści pomiędzy człowiekiem a przyrodą” – mówiła o sobie.

A gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać do Białowieży? Simona Kossak tak zrobiła. Mało tego. To nie tyle ona zamieszkała na łonie natury, co natura zamieszkała u niej. Bo jak inaczej opisać sytuację, gdy ona spała zwinięta w kłębek na podłodze przy swoim (!) łóżku, a na miękkiej pierzynie chrapał dzik? Simona, nawet jak na przyrodniczkę, wymykała się środowiskowym ,,standardom”. Nie bacząc na konwenanse (była przecież z ,,tych” Kossaków!) i presję, jaką narzucały na nią rodzinne tradycje, postanowiła, że będzie żyć zupełnie inaczej niż jej sławni i zasłużeni przodkowie. Że będzie żyć skromnie, ale po swojemu.

Była córką Jerzego Kossaka, wnuczką Wojciecha i prawnuczką Juliusza – trzech malarzy batalistów. Jej ciotkami były poetka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i pisarka Magdalena Samozwaniec, a stryjeczną babką Zofia Kossak-Szczucka, autorka powieści historycznych. Sama Simona pozbawiona jednak była zdolności malarskich, chorowita, dorastała w cieniu utalentowanej siostry Glorii. Gdy słynna rodzina spisała ją na straty, postanowiła pójść własną drogą. Do Białowieży i Puszczy Białowieskiej trafiła przypadkiem. Zamieszkała w leśniczówce pośrodku Puszczy bez prądu i wody. Mieszkała pod jednym dachem z dzikiem pieszczotliwie nazwanym Żabką, miała własne stado saren i budzącego postrach wśród okolicznych mieszkańców kruka Koraska. Mówiono o niej buntowniczka, cyrkówka, a nawet… czarownica.

W filmie historię Simony poznajemy oczami jej ciotecznej wnuczki, Idy Matysek, która przyjeżdża z Finlandii do Białowieży, by uporządkować rodzinne pamiątki. Wśród nich niezwykłe fotografie wykonane przez Lecha Wilczka, partnera Simony. Ze zdjęć, opowieści przyjaciół i współpracowników wyłania się portret osoby barwnej, wyprzedzającej swój czas, która odważnie realizowała swoją pasję, nie poddawała się presji konwenansu, zdecydowanie walczyła o przyrodę i prawa zwierząt.

To właśnie dzięki Simonie możemy zobaczyć Puszczę Białowieską nie jako rezerwat przyrody, ale unikalny, jedyny w swoim rodzaju ekosystem, który istnieje od tysięcy lat. Jako puszczę, która stanowiła schronienie, miejsce ważnych wydarzeń, siedlisko zwierząt i gatunków, które często są już na wyginięciu.

Dokument w reżyserii Natalii Korynckiej-Gruz „Simona” będzie miał swoją premierę podczas tegorocznej edycji festiwalu Millenium Docs Against Gravity (Konkurs Polski), który odbędzie się w dniach 13 – 22 maja. WWF jest patronem tego filmu. Bilety można kupić na stronie: https://mdag.pl/19/pl/warszawa/movie/Simona

ZOBACZ TAKŻE:

Jak hoduje się kurczaki na mięso? Większość Polaków nie ma pojęcia

Fot., źródło mat. prasowe WWF

WieleLiter.pl