Biokrawiectwo, czyli sami wyhodujcie sobie ubrania

Co powiecie na sukienkę czy inną część garderoby, która będzie naszym przyjacielem? Będzie wykonana z materiału przyjaznego środowisku i będzie dbać o nasze ciało, a my o nią tak jak o ulubioną roślinę. Koncepcje naukowców i projektantów idą w kierunku hodowli tkanin, a nawet gotowych ubrań.  Żeby zrealizować to zadanie, zaczęto badać to, co może zaoferować nam sama natura – poszukiwać organizmów produkujących w sposób nieinwazyjny dla środowiska składniki takie jak celuloza czy kolagen, obecne w bawełnie i skórze.

Reklama

Poświęcamy teraz wiele uwagi zanieczyszczeniu środowiska. Zwykle myślimy wtedy o plastikowych naczyniach jednorazowych, butelkach na napoje, torebkach foliowych. A czy kupując nowe spodnie, buty, czy sukienkę zwracamy uwagę na to, jak nasz zakup wpływa na środowisko? Tymczasem przemysł odzieżowy jest odpowiedzialny za 10% emisji dwutlenku węgla do atmosfery, a w Stanach Zjednoczonych szacuje się udział wyrzuconych ubrań w odpadach stałych na 9%.

Dzieje się tak dlatego, że począwszy od początku XX wieku materiały naturalne, takie jak skóra, jedwab, wełna, bawełna, len wypierane są przez materiały syntetyczne oparte na poliestrze i nylonie. Ich produkcję łatwiej jest kontrolować i jest tańsza, ale pociągnęła za sobą zanieczyszczenia chemiczne wody i powietrza. Kupno nowego stroju stało się łatwiejsze, a często niewiele droższe niż naprawa starego. Do zakupu nowych ubrań skłania też nas szybko zmieniająca się moda. Mówi się już o efekcie „fast fashion”, czyli o tym, jak szybkie kreowanie nowych trendów w modzie i wprowadzanie ich na rynek wpływa na środowisko. To przede wszystkim zużycie wody i energii potrzebnej do produkcji i transportu ubrań, zanieczyszczenie wody i emisja dwutlenku węgla.

Sukienka naszym przyjacielem

Tak jest teraz – ale w przyszłości moda i przemysł odzieżowy mogą wyglądać zupełnie inaczej.  Koncepcje naukowców i projektantów idą w kierunku hodowli tkanin, a nawet gotowych ubrań. Co powiecie na sukienkę, która będzie naszym przyjacielem? Będzie wykonana z materiału przyjaznego środowisku i będzie dbać o nasze ciało, a my o nią tak jak o ulubioną roślinę. Żeby zrealizować to zadanie, zaczęto badać to, co może zaoferować nam sama natura – poszukiwać organizmów produkujących w sposób nieinwazyjny dla środowiska składniki takie jak celuloza czy kolagen, obecne w bawełnie i skórze.

Pomysłodawczyni biokrawiectwa, Suzanne Lee, pracuje nad wykorzystaniem bakterii do produkcji materiału. Otrzymany przez nią produkt, który nazwała Zoa, jest bioskórą wytwarzaną na bazie kolagenu. Oprócz bakterii obiecującymi organizmami są wodorosty kelp, jeden z najszybciej rosnących organizmów na Ziemi. Rosną w oceanie, tworząc podwodne lasy. Do tej pory znane były ich własności odżywcze, teraz okazuje się, że można z nich uzyskać włókno, które posłuży do produkcji tkanin. Podobne własności mają również algi Cladophora, produkujące znaczne ilości celulozy. Ich wykorzystaniem zajmuje się profesor Theanne Schiros, która opracowała proces pozyskiwania włókna z alg. W trakcie produkcji możliwa jest koloryzacja żelu, z którego powstają włókna naturalnymi barwnikami. Theanne Schiros uważa produkcję włókna z alg za tak obiecującą, że w celu komercjalizacji biotkanin założyła firmę Algiknit.

Ubranie z grzybów

Jeszcze ciekawsze rozwiązanie to MycoTEX, materiał powstający z grzybni. Dzięki spersonalizowanej produkcji z wykorzystaniem modelowania 3D, sukienka, bluzka, czy inna część garderoby „rośnie” dokładnie na pożądany wymiar i kształt. Nie ma krojenia materiału, szycia, zbędnych ścinków. Proces wytwarzania jest prosty, może być realizowany lokalnie, nie używane są w nim pestycydy i środki chemiczne, a oszczędność wody wynosi 99,5%. Kiedy już znudzi nam się sukienka z MycoTEXu, możemy wyrzucić ją na kompost, jest bowiem całkowicie biodegradowalna. Projektantka strojów, Aniela Hoitink, uważa, że dzięki własnościom MycoTEXu będziemy mogli podążać za zmieniającą się modą i wymieniać naszą biogarderobę tak często, jak teraz zawartość szafy.

Oddzielnym problemem jest koloryzacja tkanin. Obecny proces wykorzystuje wiele toksycznych chemikaliów. Okazuje się, że do uzyskania pigmentów mogą nam pomóc również bakterie. Pigmenty z bakterii były już z powodzeniem testowane na MycoTEXie, ale mogą barwić również inne tkaniny. Podobnie jak biotekstylia, również biobarwniki są całkowite bezpieczne dla środowiska.
Zapewne nie wszystkie z tych pomysłów będą mogły zostać rozwinięte na większą skalę, ale chcąc zadbać o naszą przyszłość powinniśmy poszukiwać następców poliestru i bawełny.

Na razie warto od czasu do czasu zrezygnować z zakupu kolejnego ciucha, a staremu ubraniu dać drugie życie.

Antonina Zalewska

Inne teksty naszej autorki znajdziecie tutaj.

Fot. główne ma charakter poglądowy

 
Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *