Jedyne takie miejsce w Polsce – Europejska Wieś Bociania

Jeden gatunek ptaków jest szczególnie bliski Polakom, każdy umie go rozpoznać i cieszy się na jego widok. To oczywiście bocian biały. Łatwo go zobaczyć, kiedy kroczy po łące. Czerwone nogi i dziób, wyprostowana sylwetka i biało-czarne upierzenie doskonale odcinają się od zieleni trawy. Jeszcze łatwiej zauważyć wielkie gniazdo, umieszczone na słupie energetycznym, dachu, lub drzewie. Nigdzie jednak nie przyjdzie nam równie łatwo napatrzyć się na bociany jak we dworze Pentowo, w odległości dwóch kilometrów od Tykocina.

Reklama

Dwór Pentowo i Tykocin w 2001 roku otrzymały od Fundacji Europejskiego Dziedzictwa Przyrody Euronatur tytuł Europejskiej Wsi Bocianiej. Raz w roku tytuł ten przyznawany jest wybranej wsi w którymś z krajów europejskich, a inne miejsce w tym kraju tego tytułu już nie otrzyma. Tytułem Europejskiej Wsi Bocianiej honorowana jest wieś i gmina, które wykazały się szczególnymi działaniami na rzecz ochrony i konserwacji miejsc lęgowych bociana białego na swoim terenie. Czym wyróżniło się Pentowo i jaka jest jego historia?

Pentowo leży w dolinie Narwi, a łąki na jej rozlewiskach dostarczają bocianom mnóstwo pożywienia: drobnych gryzoni, płazów, chrząszczy, ryb i żab. Jest to jeden z najbardziej nieskażonych przez działania człowieka obszarów w Polsce, blisko znajduje się Biebrzański Park Narodowy.

Historia bocianów na terenie dworu w Pentowie zaczęła się w 1992 roku, gdy wichura połamała wiele dużych drzew. Na pozostałych pniach bociany zaczęły budować gniazda, a miejsce tak im się spodobało, że gdy wykorzystały pnie drzew, zaczęły budować gniazda na dachach budynków. Właściciele dworu pomogli bocianom, stawiając słupy z platformami, na których bociany zakładały kolejne gniazda. W tym roku na niewielkim terenie wokół dworu Pentowo zasiedlonych jest 20 gniazd, ale w najbliższej okolicy znajdziemy ich jeszcze więcej. Z Tykocina można przejść do Pentowa spacerem. Idąc do dworu aleją, warto poczytać na ustawionych przy niej tabliczkach w kształcie bocianów ciekawe informacje. Możemy się z nich dowiedzieć na przykład, że małe bociany wylęgają się po około miesiącu, a po dwóch opuszczają gniazdo. Na zimę pierwsze odlatują młode bociany, a dopiero później ich rodzice. Do Polski wracają pierwszy raz po trzech latach.

Witany głośnym klekotem

Dwór Pentowo jest własnością prywatną, żeby wejść na jego teren trzeba wykupić bilet, ale warto to zrobić, bo widok jest niezwykły. Wszędzie widać bocianie gniazda. Teraz w maju panuje w nich duży ruch. W niektórych już wykluły się młode bociany, w innych jeszcze trwa wysiadywanie jaj. Wysiadują je na zmianę obydwoje rodzice. To, które nie siedzi w gnieździe, wylatuje na łąkę żeby zaspokoić głód, a gdy wraca do gniazda witane jest przez małżonka głośnym klekotem. Często przynosi coś do poprawienia gniazda, na przykład kępkę siana. Nowy nabytek jest starannie oglądany przez bociana w gnieździe, oceniany i umieszczany we właściwym miejscu.

Wszystko to możemy oglądać nie tylko z ziemi, ale też z platformy widokowej, która znajduje się na wysokości kilku pobliskich gniazd i prawie możemy zajrzeć do ich środka. Jednak nie jest ona tak blisko, by zakłócać bocianom ich życie rodzinne. Dobrze jest wziąć ze sobą lornetkę, wtedy możemy wypatrzeć na przykład maluszka, który wychyla główkę spod skrzydła rodzica (widać to na jednym ze zdjęć).

Zamkowe bociany w Tykocinie

Druga platforma znajduje się przy starorzeczu Narwi, na skraju podmokłej łąki. Z tej platformy roztacza się rozległy, piękny widok. Możemy wypatrywać ptaków, obserwować bociany nadlatujące do gniazd lub oglądać konie ze stadniny, która znajduje się we dworze.

W Tykocinie, warto odwiedzić bociany zamkowe. Na słupie tuż przy tykocińskim zamku znajduje się gniazdo. Gdy wejdziemy na wieżę możemy spojrzeć na nie z góry. Teraz znajdują się w nim cztery dopiero co wyklute bocianięta. Aż nie chce się wierzyć, że za kilka miesięcy będą w stanie wyruszyć w podróż do Afryki. Na razie to początek ich życia, na nadnarwiańskich łąkach wychowają się na silne duże ptaki. Oby ich dalsze życie przebiegało równie spokojnie i szczęśliwie.

Antonina Zalewska

Inne teksty naszej autorki znajdziecie TUTAJ.

ZOBACZ TAKŻE:

Zadziwiający scenariusz, który z dnia na dzień pisze sama natura

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *