Przelatują tysiące kilometrów, aby wrócić do domu

Dziś pierwszy kalendarzowy Dzień Wiosny. To wspaniały czas na obserwacje ptaków. Spójrzmy w niebo, zobaczmy czy i u nas zameldowały się już bociany, żurawie lub czajki? A może zauważymy inne ptaki wracające do nas na wiosnę lub wędrujące nad Polską do swoich gniazd gdzieś na północy.

Reklama

Jaskółki, skowronki, bociany – to ptaki, które według ogólnie obowiązujących poglądów są zwiastunami wiosny. Rzeczywiście, skowronki meldują się u nas bardzo wcześnie. Już w połowie lutego były widziane w Parku Narodowym Ujście Warty. Przyleciały tam ze swoich zimowisk w basenie Morza Śródziemnego. Jeszcze wcześniej pojawiły się żurawie, które zaobserwowano w różnych miejscach w Polsce już na początku lutego. Żurawie zimują w Hiszpanii, Afryce Północnej, a nawet w Sudanie. W tym samym czasie co żurawie, zawitały na swoje lęgowiska pierwsze czajki. Ich zimowiska obejmują bardzo różne obszary: basen Morza Śródziemnego, Afrykę i Azję Mniejszą, ale też Daleki Wschód i Indie. To te trzy gatunki: żurawie, czaple i skowronki są zwiastunami wiosny i w wyścigu do Polski wyprzedzają inne ptaki.

Rekordowe trasy

Jaskółce, a dokładniej jednej z jaskółek – dymówce, która wraca do Polski pod koniec marca, możemy przypisać rekordową trasę i czas przelotu. Zimę spędza w południowo-wschodniej Azji i przelatuje ponad 10 tysięcy kilometrów, by wrócić na swoje tereny lęgowe. Zajmuje jej to około 6 tygodni.

Bociany białe już zaczęły wracać do swoich gniazd, choć do dziś zaobserwowano dopiero około 120 ptaków. Pewną zagadką dla biologów jest to, że pierwsze bociany pojawiły się na wschodzie Polski, gdzie jest zimniej, niż w cieplejszej, zachodniej części kraju. Bociany zimują w Afryce Subsaharyjskiej i dalej na południe, aż do Afryki Południowej. Swoją wędrówkę powrotną rozpoczynają już w lutym i najpierw docierają na północ Afryki. Stamtąd wybierają jedną z dwóch tras: przez cieśninę Bosfor lub przez cieśninę Gibraltar. Bociany unikają długich przelotów nad wodą, bo w swoim locie wykorzystują wznoszące prądy powietrzne, które nie tworzą się nad morzem. Cała podróż zajmuje im około 7 tygodni. Wbrew ogólnemu mniemaniu o wyjątkowej wierności tych ptaków, para bocianów w stałym związku jest tylko przez sezon lęgowy. Po odchowaniu młodych para rozłącza się i spędza zimę oddzielnie. Do gniazda pierwszy wraca samiec i od razu przystępuje do naprawiania zimowych uszkodzeń. Po kilku dniach pojawia się samica, której chyba nie tyle wypada w oko kawaler, co jego gniazdo. Zwykle nie jest to partnerka z poprzedniego roku. Prace nad gniazdem nabierają tempa i po kilku dniach jest już gotowe do złożenia w nim jaj.

Wiosenne migracje

Wędrówki ptaków, ich wytrzymałość, umiejętność wyznaczania czasu i trasy przelotu, wzbudzają podziw i są przedmiotem badania przez biologów. W zależności od tego czy lecą dniem czy nocą, ptaki wykorzystują położenie słońca lub gwiazd, odczytują też pole geomagnetyczne. Oprócz umiejętności określenia położenia, ptaki, podobnie jak ludzie, tworzą w mózgu mapy obszarów, po których się poruszają. Pozwala to im na odnajdywanie drogi w sytuacji, gdy jakieś niesprzyjające warunki zepchną je ze znanej trasy.
Jednym z gatunków, którego wiosenne migracje były szczegółowo śledzone, jest kulik wielki. Jest to to duży ptak brodzący, jego charakterystyczną cechą jest wielki, zakrzywiony dziób. W Polsce jest gatunkiem nielicznym, tylko około 150 – 250 par przystępuje do lęgów. W Polsce jest zagrożony wyginięciem. Głównym jego siedliskiem są rozlewiska Biebrzy. W 2018 roku krajowy program ochrony kulika wielkiego został zatwierdzony przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.

Do badań nad kulikami, poznawania ich siedlisk i migracji wykorzystuje się loggery, czyli nadajniki GPS umieszczone na ptaku. Ważą one tylko 16 gramów i są ładowane bateriami słonecznymi. Kuliki wielkie zimują w wielu miejscach, od Wielkiej Brytanii przez Bliski Wschód, aż do Indii. Dwie samice z loggerami już zameldowały się w Polsce. Rewiry gniazdowania obu położone są blisko siebie, ale jedna z nich, której nadano imię Ola, spędziła zimę na brytyjskiej wyspie Jersey, a druga, o imieniu Emi, na południowym wybrzeżu Hiszpanii. Do swojego rewiru w Polsce pierwsza dotarła Ola. Dzięki precyzyjnym informacjom przekazywanym cały czas z nadajnika, wiemy, że wyspę Jersey opuściła 10 marca o godz. 19:25, leciała przez północną Francję, Belgię i Niemcy. Do Polski, na wyspę Wolin, dotarła po 24 godzinach lotu, a na swoje lęgowisko w północno-wschodniej części Mazowsza, przybyła 12 marca o 1:25. Leciała około 30 godzin bez przerwy, swoje miejsce gniazdowania rozpoznała w nocy bez trudu. Emi wybrała zupełnie inną trasę. Z Hiszpanii wyruszyła wcześniej, bo 7 marca o 19:20. Poleciała na wschód, przeleciała przez Morze Śródziemne i nad północnymi Włochami. Doleciała na Węgry 9 marca, gdzie odpoczywała do 14 marca, kiedy to o 21:20 ponowiła lot do Polski. Na swoje lęgowisko doleciała 15 marca o 14:25.
Obie trasy lotu możemy zobaczyć tutaj.
Informacje o wiosennych przylotach ptaków znajdziemy na stronie Ornitho.pl.

Pierwsze dni wiosny to wspaniały czas na obserwacje ptaków. Spójrzmy w niebo, wyjdźmy na łąki. Zobaczmy czy i u nas zameldowały się już bociany, żurawie lub czajki? A może zauważymy inne ptaki wracające do nas na wiosnę lub wędrujące nad Polską do swoich gniazd gdzieś na północy.

Antonina Zalewska

Inne teksty naszej autorki znajdziecie TUTAJ.

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *