Tanga nie zastąpi żaden inny taniec

Trwa jeszcze sezon balów karnawałowych. Organizowane są studniówki, bale charytatywne, choć może jest ich mniej niż kiedyś. Cały czas obowiązuje jednak zasada: nie ma balu bez tanga. Tango to bliskości tancerzy i emanacja uczuć, których nie ma w innych tańcach. Zadecydowało o tym miejsce i historia jego powstania.

Reklama

Pod koniec XIX wieku do Argentyny zaczęli przyjeżdżać emigranci z Europy środkowo-wschodniej: Polacy, Czesi, Rumuni, Rosjanie, Niemcy. Przywozili oni ze sobą swoje tańce i rytmy: polki, mazurki, muzykę cygańską i klezmerską. W tym samym czasie na ulicach Buenos Aires i Montevideo królowała rytmiczna muzyka przybyłych tam wcześniej murzynów. Życie jednych i drugich nie było łatwe, a wyrażali to muzyką i tańcem. Z połączenia tak różnych rodzajów muzyki stopniowo powstawało znane nam dziś tango argentyńskie. Taniec parami o dużym ładunku zmysłowości, w którym figury są improwizowane. Chodziło głównie o to – para jest blisko siebie i swoimi ruchami wyraża smutek, rozczarowanie. Aż do początku XX wieku tango było tańcem ulicznym i chociaż powstawały zespoły grające tango, to nie były one wpuszczane na salony. Tango wykonywano w zespołach o różnym składzie instrumentów, ale jeden z nich najlepiej wyraża jego charakter. To bandoneon, rodzaj harmonii, który do dziś znajduje w się w składzie prawie każdego zespołu grającego tango.

Smutna myśl, którą się tańczy

Eksplozja tanga nastąpiła za sprawą wpływowego argentyńskiego arystokraty, który zaprosił do siebie na bal zespół grający tango. Był rok 1913 i od tego czasu tango argentyńskie błyskawicznie opanowało sale taneczne nie tylko w Argentynie, ale też w Ameryce Północnej i Europie. Protestowali przeciw temu kościół katolicki i środowiska konserwatywne, którzy uważali tango za nieprzyzwoite. Jednak niewiele się tym przejęto, zauroczyło wszystkich, od szemranego towarzystwa na przedmieściach, do arystokracji. Tango było tańczone i śpiewane. Jeden z wybitnych poetów tanga Enrique Santos Discépolo nazwał je smutną myślą, którą się tańczy. Weselszy nastrój do tanga wprowadziła milonga. Początkowo była to rytmiczna, wesoła przyśpiewka ulic Buenos Aires, a z połączenia jej z tangiem, powstało tango milonga. Złoty okres trwający od roku 1913 do 1955 nazywany jest Guardia Nueva. W tym okresie powstały najwspanialsze tanga: La Cumparsita, La Paloma, Jalousie. W Polsce najbardziej znane tanga, zarówno do śpiewania jak i tańczenia, to: To ostatnia niedziela i Tango milonga – Jerzego Petersburskiego oraz Jesienne róże – Artura Golda.

Koniec złotej epoki tanga?

Tanga przynosiły sławę i majątek kompozytorom, poetom i wykonawcom. Chociaż tango kojarzymy głównie z Argentyną, to docierając w różne zakątki świata, przejmowało ono elementy miejsca, do którego trafiło. I tak powstało tango amerykańskie, fińskie, paryskie czy apaszowskie.
Złota epoka tanga skończyła się w 1955 roku, na szczęście przerwa nie trwała długo. Odrodzenie przyszło za sprawą Astora Piazzoli. Urodzony w Argentynie syn włoskich emigrantów dostał od ojca bandoneon już jak chłopiec, ale początkowo odbierał klasyczne wykształcenie muzyczne. Mieszkał z rodzicami w Nowym Jorku, po powrocie do Argentyny zaczął grać w słynnej orkiestrze Aníbala Troilo – oczywiście grającej tango. W 1954 roku dzięki stypendium znalazł się w Paryżu. To tam zaczął komponować tanga w zupełnie nowym stylu, Nuevo Tango, tango do słuchania. W jego utworach zachowane są najważniejsze cechy tanga – rytm i melancholia, ale muzyka uległa znacznemu przeobrażeniu. Piazzola wykorzystuje w niej elementy muzyki barokowej, jazzu oraz nietypowe elementy gry, jak glissanda. Tanga Piazzoli nie tylko są grane w najsłynniejszych salach koncertowych przez wybitnych muzyków, ale też zauroczyły słuchaczy i na koncertach zawsze są pełne sale. Najbardziej znane jego utwory to Libertango, Muerte de Angel, Historia del tango.

Wróćmy do balów karnawałowych i tańca. Jeśli do tej pory nie zdobyliśmy sztuki tańczenia tanga, może nam w tym pomóc kurs w jednej z licznych szkół tanga argentyńskiego. Liczba chętnych na kursy to znak, że tanga nie zastąpi żaden inny taniec i zawsze będzie tańczone.

Antonina Zalewska

Inne teksty naszej autorki znajdziecie TUTAJ.

ZOBACZ TAKŻE:

93-latka napisała wiersz, który porusza, zachwyca i wzrusza internautów

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *