Jeden pijany, drugi śmiecący. Ale nie są to jedyne ich przewinienia

36-letni Ukrainiec najpierw przewrócił się na rowerze tuż przed nadjeżdżającymi na motocyklach policjantami, następnie “wydmuchał” 1,5 promila, a później próbował wręczył policjantom 500-złotową łapówkę. Teraz będzie miał nawet do 8 lat na przemyślenie swojego zachowania. Z kolei 31-letni Ormianin najpierw rzucił na ziemię śmieci, później posłużył się cudzym dowodem osobistym, a następnie okazało się, że jest poszukiwany listem gończym.

Reklama

Za kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości oraz za obietnicę wręczenia korzyści majątkowej funkcjonariuszom odpowie 36-letni obywatel Ukrainy.

Do zdarzenia doszło przedwczoraj po godz. 16 w Kraśniku. Mężczyzna, kierując rowerem nagle przewrócił się na jezdnię przed nadjeżdżającymi na motocyklach policjantami. Szybko wyszedł na jaw powód tego stanu rzeczy. Okazało się, że miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Pijany rowerzysta nie chciał ponadto podać swoich danych legitymującym go funkcjonariuszom, dlatego trafił na komendę w celu ustalenia tożsamości – relacjonują policjanci z Kraśnika.

W międzyczasie próbował “wyswobodzić się” oferując 500-złotową łapówkę w zamian za wypuszczenie go na wolność. Teraz odpowie nie tylko za kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości, ale także za obietnicę wręczenia korzyści majątkowej funkcjonariuszom. Grozi mu za kara pozbawienia wolności nawet do 8 lat.

Druga sprawa zaczęła się od… zaśmiecania. Krakowscy policjanci w centrum miasta, zauważyli mężczyznę, który rzucił na ziemię śmieci. Podeszli do niego, aby go wylegitymować, gdyż popełnił wykroczenie.

Podczas sprawdzenia okazało się, że mężczyzna okazał dowód osobisty, który po sprawdzeniu w bazie danych okazał się być dokumentem utraconym. Mężczyzna próbował tłumaczyć, że dowód należy do jego brata i przez pomyłkę założył jego kurtkę, w której kieszeni schowany był dokument. 31-latek został zatrzymany ze względu na posługiwanie się nie swoim dowodem osobistym, jak i nieważenie funkcjonariuszy, do którego doszło podczas legitymowania. W komisariacie podczas wykonywania czynności z zatrzymanym okazało się, że pobrane odciski palców zdradziły jego prawdziwą tożsamość. To 31-letni obywatel Armenii. Mężczyzna był poszukiwany listem gończym za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jak również był poszukiwany do doprowadzenia do zakładu karnego celem odbycia kary za groźby karalne – relacjonują krakowscy policjanci.

Ormianin usłyszał także zarzuty m.in. posługiwania się dokumentem tożsamości innej osoby za co grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat i znieważenie funkcjonariusza (kara do roku pozbawienia wolności). Obecnie przebywa w areszcie.

ZOBACZ TAKŻE:

Amator parówek i szynki odpowie przed sądem

Źródło policja.gov.pl

Reklama