Kapitanem samolotu jest Smerfetka (znajduje się na lewym boku kabiny pilotów), a pierwszym oficerem Papa Smerf. Z tyłu samolotu Smerf Muzyk odgrywa hymn Belgii na Saxofonie, a z drugiej strony samolotu jeden ze smerfów serwuje belgijskie frytki. A nawiązań do belgijskiej kultury jest jeszcze więcej. Jednak nie tylko na zewnątrz samolot upamiętnia te „niebieskie kreatury”. Również w środku możemy zobaczyć namalowane Smerfy na ścianach czy wykładzinie. Podczas lotu można także posłuchać muzyki oraz obejrzeć fragmenty bajek.
Aerosmurf, bo tak został nazwany ten samolot to piąta maszyna z serii „Belgium Icons” i powstał z okazji przypadającej w tym roku 60. rocznicy powstania Smerfów. Malowanie samolotu zaprojektowała Włoszka Marta Mascellani, której praca wygrała konkurs zorganizowany przez belgijską linię lotniczą. Jej projekt został wybrany spośród 1415 nadesłanych pomysłów. Pozostałymi samolotami należącymi do wspomnianej serii są Rackham (nawiązujący do serii komiksów o przygodach Tintina), Magritte (upamiętniający malarza Rene Magritte), Trident (jako hołd Czerwonym Diabłom, piłkarskiej reprezentacji Belgii) oraz Amare (nawiązujący do Tomorrowland – festiwalu muzyki elektronicznej).
Aerosmurf przyleciał dziś do Warszawy z okazji odbywających się w Warszawie od 19 do 26 listopada Belgijskich dni Gospodarczych.
