Prosto z targu. Smacznie, zdrowo i lokalnie

Tym artykułem WieleLiter.pl rozpoczyna cykl pod tytułem Prosto z targu. Chcemy promować lokalne produkty kupowane prosto z pola czy sadu, powrót do jedzenia sezonowych owoców i warzyw, bo wtedy są najsmaczniejsze i najzdrowsze. Dojrzewają przecież w naturalnych warunkach, nie są przechowywane ani transportowane na długich trasach i wobec tego nie wymagają środków konserwujących. Chcemy przyjrzeć się, na co jest aktualnie sezon, kiedy pojawiają się pierwsze nowalijki, a kiedy najładniejsze truskawki, albo jest wysyp pomidorów. A może już są grzyby prosto z lasu?

Reklama

Bazarek, kiermasz, jarmark, targ, warzywniak – to tu można kupić najświeższe i najładniejsze warzywa i owoce. Każde z tych miejsc ma swoją specyfikę.

Bazarki i warzywniaki są dostępne każdego dnia, mamy je zwykle dość blisko domu, więc można zrobić zakupy idąc z pracy albo wybierając się na szybkie zakupy. Można wysłać dziecko po kilogram pomidorów albo męża po duże zakupy na weekend. Większość towarów w warzywniakach pochodzi z rynku hurtowego, wobec tego trudno dowiedzieć się czegoś bliższego o kupowanych warzywach i owocach, ale zazwyczaj są świeże i w dużym wyborze.
Na kiermasz lub jarmark wybierzemy się raczej po towary luksusowe, na przykład po certyfikowane ekologiczne warzywa i owoce, po wędliny, pieczywo, czy miody prosto od wytwórców. Organizowane są okazjonalnie, często w galeriach handlowych, i musimy się liczyć z dość wysokimi cenami.

Można się targować ;-)

Dla mnie królem tych wszystkich miejsc jest targ, bo tu można kupić warzywa, owoce, mięso, wędliny czy nabiał prosto od producenta – sprzedawcy. Dzięki temu uda nam się porozmawiać z nim i dowiedzieć się wszystkiego o kupowanym towarze. Często jesteśmy zachęcani do spróbowania kawałka wędliny czy sera, albo możemy przekonać się samemu, że czereśnie są naprawdę bardzo słodkie. Wybór towarów jest ogromny, a ceny niższe niż w innych miejscach. O cenę można się zresztą potargować, nierzadko z powodzeniem, co przysparza miłych emocji w czasie zakupów.
Na targu często nawiązują się stałe kontakty, idziemy po pomidory do konkretnego pana, który reklamuje je jako organiczne i są rzeczywiście pyszne, a po wędlinę czy mięso do jednego, wypróbowanego sprzedawcy.
Dla mnie bardzo ważna jest lokalność towarów. Do transportu żywności np. ziemniaków z Egiptu, pomidorów z Hiszpanii, czy papryki z Holandii zużywane są ogromne ilości paliwa, co przyczynia się do zwiększenia efektu cieplarnianego. Jeśli troszczymy się o środowisko, to przy zakupach wybierajmy owoce i warzywa, które wyrosły blisko nas.

Ponad 500 lat historii

Każdy, kto był na targu, wie, że można na nim kupić prawie wszystko: ubrania na każdą okazję, bieliznę, buty, drobny sprzęt, środki czystości, a nawet rowery czy meble. Ja jednak chcę się ograniczyć do części spożywczej i kwiatowej, najbarwniejszej, najbardziej zmiennej, po prostu najatrakcyjniejszej.
W każdym miasteczku targ ma swoją specyfikę: dni targowe, położenie i wystrój targowiska wyroby związane szczególnie z danym regionem. Ponieważ najczęściej robię zakupy na targu w Grodzisku Mazowieckim, wobec tego informacje w Prosto z targu będą pochodzić właśnie z niego, chociaż okazjonalnie będziemy też odwiedzać inne targi.
Targ w Grodzisku Mazowieckim ma długą historię, równie długą jak historia miasta, czyli ponad 500 lat. Targ zmieniał się, oczywiście zmieniali się kupcy i towary, którymi handlowano, zmieniało się miejsce, zmieniały się też dni targowe. Przez długi czas była to środa i piątek, ale od czasu wolnych sobót dniami targowymi jest środa i sobota. Obecne targowisko jest nowoczesne i wygodne dla sprzedawców i kupujących, spełnia wymagania sanitarne, obok znajduje się bardzo duży parking oraz stacja kolejki WKD i może dlatego targ w Grodzisku jest bardzo popularny nie tylko wśród jego mieszkańców – przyjeżdża tu wielu kupujących z okolicy.

Targ jest piękny

W Prosto z targu nie poprzestaniemy na samych relacjach, ale podzielimy się z Czytelnikami naszymi autorskimi przepisami wykorzystującymi sezonowe owoce i warzywa dostępne właśnie na targu. Ponieważ aktualnie mamy sezon na wiśnie, maliny i morele, wkrótce przedstawimy nasze przepisy na przetwory z tych owoców, a następnie dowiecie się, jak zrobić „szaszłyki bez patyka”.
I jeszcze jedna uwaga na koniec: targ jest po prostu piękny. Piętrzące się kolorowe warzywa, koszyki z owocami, kwiaty na balkon i do ogródka. Czy gdzie indziej spotkamy tyle kolorów i zapachów, tyle zaangażowania w kupno choćby pęczka koperku, uzyskamy tyle informacji, porozmawiamy z innymi kupującymi: a pani to ile zapłaciła za te ogóreczki, a gdzie pani kupiła te jagody? W końcu z targu wychodzimy obładowani, zmęczeni, ale też szczęśliwi. Zabieramy przecież do domu piękne, świeże i zdrowe produkty, z których zrobimy pyszne dania.

Kolejne teksty z cyklu Prosto z targu znajdziecie tutaj

Tekst i fot. Antonina Zalewska

Reklama