Specjaliści alarmują! Polacy zbyt późno badają słuch

Większość ludzi zaczyna powoli tracić zdolność słyszenia w wieku 40 lat. Pomimo tego, że regularne kontrole słuchu są zalecane wszystkim, szczególnie osobom po 50. roku życia, znaczny odsetek Polaków swoje pierwsze badanie wykonuje… po siedemdziesiątce! Przekłada się to na alarmujące statystyki – jak wynika z badań przeprowadzonych przez Amplifon już blisko 49% osób po 60 roku życia cierpi na problemy ze słuchem. Światowy Dzień Słuchu to idealny pretekst, aby przyjrzeć się temu zagadnieniu i zacząć działać w kierunku poprawy jakości słuchu Polaków.

Niesłyszalny problem

Pogarszanie się słuchu może być procesem długotrwałym. Sprawia to, że Polacy często nie zdają sobie sprawy z tego, że ich zdolność słyszenia zmienia się, a na badanie słuchu decydują się w momencie, kiedy niedosłuch jest już duży. Jak wynika z danych firmy Amplifon, największy odsetek Polaków decyduje się na swoją pierwszą wizytę kontrolną po 65. roku życia, podczas gdy regularne badania słuchu są zalecane już po przekroczeniu granicy 50 lat. Jest to wiek, w którym ubytek słuchu postępuje powoli, przyzwyczajając nas do gorszego słyszenia dźwięków. Zwlekanie z badaniem naraża nas więc na poważne konsekwencje, co wielu dostrzega post factum. W badaniu przeprowadzonym przez Amplifon, aż 65% respondentów noszących aparaty słuchowe zapytanych o to, czy myśląc wstecz zdecydowałoby się na wcześniejszy zakup urządzenia, odpowiada zdecydowanym „tak” .

Znaczący wpływ na jakość życia

Odpowiedź ta nie jest zaskakująca. Uszkodzenie słuchu, oprócz dolegliwości fizycznych związanych z szumami usznymi, problemami ze snem lub migrenami, ma również swój znaczący wpływ na naszą psychikę i relacje społeczne. Ci sami respondenci jako powody, dla których ich zdaniem powinni wcześniej zdecydować się na badanie i korzystanie z aparatów słuchowych, wskazują aktywniejsze życie towarzyskie (70%), lepsze zdrowie psychiczne (49%) czy większą wydajność w pracy (24%). Osoby niedosłyszące wymieniają też wiele problemów zdrowotnych, które ich zdaniem bezpośrednio wynikają z ubytków słuchu. Najczęściej padającymi odpowiedziami jest depresja (29%), zaburzenia snu (22%) oraz wysokie ciśnienie krwi (15%).

Skala problemów ze słuchem wśród Polaków jest ogromna i bezpośrednio przekłada się na jakość życia. Wielu z nich, nie diagnozując u siebie problemu odpowiednio wcześnie, zaczyna borykać się w poważnymi trudnościami w codziennym życiu. Przez niedosłuch pojawiają się trudności z porozumiewaniem się, ogólną komunikacją, oglądaniem telewizji ze zrozumieniem, a także samodzielnym załatwianiem spraw urzędowych. To stopniowo może potęgować frustrację i prowadzić do izolacji, a w najgorszym wypadku do depresji. Nie możemy bagatelizować dolegliwości związanych ze słuchem – kiedy zauważamy negatywne zmiany, niezwłocznie korzystajmy z pomocy specjalistów, z której w naszych placówkach można skorzystać bezpłatnie – Ada Lewandowska, Dyplomowany Protetyk Słuchu w Amplifon.

Mała wielka pomoc

Dlaczego więc, pomimo przytaczanych danych, Polacy zbyt późno decydują się na zadbanie o swój słuch? Można przypuszczać, że wielu z nas nie dopuszcza do siebie myśli o postępującym wieku. Ponadto istnieje ogólne przeświadczenie, że aparaty słuchowe to duża aparatura, która automatycznie stygmatyzuje osoby je noszące. Jednak nic bardziej mylnego! Obecnie są to małe, zaawansowane technologicznie urządzenia – niemal niewidoczne dla oka. Poza drobnymi gabarytami, w odróżnieniu do aparatów starej generacji, są w stanie automatycznie dostosowywać się do różnych warunków, zapewniają pełną współpracę pomiędzy lewym i prawym uchem, a także zapobiegają występowaniu „pisków”.

ZOBACZ TAKŻE:

Twoje dziecko nosi aparat słuchowy? Dowiedz się, gdzie możesz je zabrać na edukacyjną wyprawę!

Fot. ma charakter poglądowy. Źródło mat. prasowe

WieleLiter.pl