Przejechał 3500 kilometrów, aby pomóc potrzebującym

To jest Janusz. Janusz przejechał rowerem ponad 3,5 tysiąca kilometrów, aby zebrać pieniądze na Szlachetną Paczkę. Nie musisz być jak Janusz. Ale też możesz pomóc, wspomagając zbiórkę zdeterminowanego mieszkanka Gdyni.

Reklama

Jak można spędzić wakacje? Na wiele sposobów. Jednak większość z nas odpowiedziałaby, że odpoczywając. Janusz Marmurowicz-Voss postanowił spędzić wakacje aktywnie i zebrać co najmniej tyle pieniędzy, ile pokona kilometrów rowerem lub pieszo. Z rodzinnej Gdyni wyruszył 22 lipca i wrócił w pierwszej połowie września. Celem było m.in. dotarcie do najbardziej wysuniętych krańców kraju. A po drodze zbierał pieniądze na Szlachetną Paczkę!

– Czuję się zadowolony z tego, że spełniłem wielkie marzenie swojego życia, które planowałem od dawna, ale czuję się też szczęśliwy, że napełniłem swoje serce wieloma uśmiechami, które otrzymywałem. Trasa – zjawiskowa, ludzie – wspaniali, ale najpiękniejsze są doświadczenia, które zostają w sercu – mówił tuż po przyjeździe pod gdyńską fontannę przy Skwerze Kościuszki gdynianin Janusz Marmurowicz-Voss. 

Do końcowego punktu swojej wyprawy dotarł w sobotę, 7 września około godziny 18. Ostatni dzień jego podróży na dwóch kołach to około 80-kilometrowy odcinek z Helu do Gdyni, który w spokojnym tempie udało się pokonać w kilka godzin. Wcześniej, dokładnie od 22 lipca, gdy wyruszył w drogę z gdyńskich Leszczynek przemierzał w zasadzie wszystkie najbardziej charakterystyczne tereny w Polsce, przez kilka tygodni przejeżdżając przez cały kraj i zamykając licznik swojej wyprawy na około 3,5 tysiącach kilometrów!

Pokonanie własnych granic na rowerze to jedno, ale motywem całej akcji, która była prowadzona pod szyldem „JMV – Polska Naj” było pomaganie. Podczas jazdy trwała internetowa zbiórka, z której zebrane środki będą przeznaczone na Szlachetną Paczkę.

– Moimi głównymi punktami były najdalej wysunięte punkty na północ, południe, wschód i zachód. Do tego najniższa depresja, środek Polski i najwyższy szczyt Polski, jakim są rysy. Udało się też odwiedzić źródła naszej najdłuższej rzeki i jej ujście. Moje pomaganie to hasła „Daj uśmiech – otrzymaj uśmiech”, drugie to „Szlachetne pomaganie przez aktywne działanie”, w ramach którego zapraszałem osoby spotkane na trasie i przez social media, żeby dołożyły swoją cegiełkę na poczet wspólnej Szlachetnej Paczki, którą planuję zrealizować na początku grudnia. Na tym jeszcze nie koniec, środki będę zbierać dalej, żeby osiągnąć pułap 3,5 tysiąca – tyle, ile kilometrów, tyle złotówek – zapowiada Janusz Marmurowicz-Voss.

Więcej informacji i wcześniejszych relacji z rowerowej podróży Janusza Marmurowicza-Vossa możecie znaleźć na jego facebookowym profilu poświęconym akcji. Tam znajdują się także namiary na internetową zbiórkę, na którą ciągle można jeszcze wpłacać pieniądze.

 

Fot., źródło Gdynia.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *