Nie obudził go ani budzik, ani telefon, ani pukanie do drzwi! Zrobili to dopiero strażacy

26-letni mieszkaniec Wyr w województwie śląskim z pewnością na długo zapamięta tę niezwykłą pobudkę. Mężczyzna obudził się wprawdzie w swoim łóżku, ale mając nad głową kilku strażaków oraz policjantów. Powodem tej niecodziennej wizyty okazała się… sąsiedzka troska o los 26-latka.

Reklama

Wczoraj (24.08) kilkanaście minut po godzinie 6 do dyżurnego mikołowskiej komendy trafiło zgłoszenie, iż w jednym z mieszkań budynku wielorodzinnego w Wyrach od dłuższego czasu dzwoni budzik. Zgłaszający obawiał się, iż coś złego mogło stać się u sąsiadów. Na miejsce natychmiast został skierowany patrol policji oraz straż pożarna.

–  Do mieszkania, znajdującego się na drugim piętrze strażacy dostali się przez otwarte okno. Po wejściu do środka policjanci odkryli, że 26-letni wyrzanin zwyczajnie śpi. Kiedy wreszcie udało się wybudzić mężczyznę z twardego snu, zdziwiony całą sytuacją wyjaśnił, że nie słyszał ani budzika, ani pukania do drzwi, ani też telefonu od zaniepokojonego całą sytuacją sąsiada. Również głośne pukanie do drzwi skierowanych na miejsce służb nie postawiło go na nogi –  relacjonują mundurowi.

Interwencja na szczęście zakończyła się dobrze, ale z pewnością na długi czas pozostanie w pamięci 26-latka. Jak dodają mundurowi, ten przypadek świadczy też pozytywnie o ludzkiej wrażliwości i braku obojętności na niepokojące sygnały. W wielu przypadkach taka właśnie czujność sąsiadów może ocalić czyjeś życie lub zdrowie.

ZOBACZ TAKŻE:

Pies pilnował obejścia. Problem w tym, że nie swojego

Fot. ma charakter poglądowy. Źródło policja.gov.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *