Podrobili sto złotych na domowej drukarce. Grozi im do nawet do 25 lat

Dwóch panów wpadło na “genialny” pomysł, aby na domowej drukarce powielić w kilku egzemplarzach banknot stuzłotowy. Ich kolega próbował zapłacić takim banknotem w sklepie. Kiedy ekspedientka zorientowała się, że to fałszywka, mężczyzna stwierdził, że został oszukany i… zawiadomił policjantów.

Reklama

Jak twierdził 46-letni zgłaszający, został on poproszony przez znajomego o kupienie piwa, za które miał zapłacić otrzymanym od niego banknotem 100 złotowym. 

– Funkcjonariusze zabezpieczyli banknot. Ustalili również tożsamość mężczyzny, który miał go wręczyć zgłaszającemu. Okazał się nim 62-letni mieszkaniec gminy Głogów Małopolski. Jeszcze w tym samym dniu został on zatrzymany w miejscu zamieszkania. Policjanci zabezpieczyli u niego domową drukarkę, na której podrobiono banknot oraz kolejne 5 sztuk powielonych banknotów. Ustaleniem okoliczności sprawy zajęli się funkcjonariusze z wydziału dochodzeniowo-śledczego. Zatrzymany 62-latek wyjaśnił, że wspólnie z kolegą wpadli na pomysł, aby na kupionej przez niego drukarce, podrobić banknot 100 złotowych. Jeden z tych banknotów mężczyzna miał wręczyć zgłaszającemu, informując go, że jest to podróbka – relacjonują policjanci z Głogowa Małopolskiego.

W środę kryminalni zatrzymali drugiego podejrzanego o podrobienie banknotów. To 56-latek, również mieszkaniec gminy Głogów Małopolski. Funkcjonariusze zatrzymali także 46-latka, który usiłował zapłacić fałszywym banknotem w sklepie.  Prokurator już przesłuchał wszystkich mężczyzn. Zarzut podrobienia pieniędzy przedstawił dwóm pierwszym zatrzymanym. Za to przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 5 lat lub 25 lat pozbawienia wolności. 46-latek usłyszał zarzut wprowadzanie do obiegu podrobionego banknotu. Jemu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Wszystkich podejrzanych prokurator objął policyjnym dozorem.

Włamał się, aby… usmażyć sobie frytki i mięso

Fot. główne ma charakter poglądowy. Źródło policja.gov.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *