Przede wszystkim skromna. I lekceważona.

Kuropatwa. Obecnie została sprowadzona do roli potrawki. Łatwej zdobyczy myśliwych, kłusowników czy przygodnych chłopów. Najczęściej kojarzymy ją martwą, gdy jej głowa bezwiednie zwisa ze szczęk jakiegoś wyżła na olejnym obrazie.

Reklama

Wydaje się, że kuropatwa padła ofiarą ponurej tradycji, przyzwyczajenia i zwyczajnego snobizmu. Jako ptak tzw. krajobrazu rolniczego, padła też ofiarą masowej intensyfikacji rolnictwa. Zniknęły śródpolne miedze, zagajniki i przydroża, gdzie te ptaki zakładały gniazda – podkreśla Jacek Karczewski ze Stowarzyszenia Ptaki Polskie. – Młode kuropatwy, jak wiele innych zwierząt otwartych terenów, w obliczu zagrożenia po prostu przylegają do ziemi. Doskonały kamuflaż pomaga uniknąć ataku drapieżników. Jednak ta sama strategia w odniesieniu do maszyn rolniczych zwykle kończy się fatalnie. A wystarczyłoby, aby rolnicy kosili łąkę od środka na zewnątrz! – wyjaśnia.

Jak dodaje, dorosłe chętnie skubią młode pędy roślin i zajadają się nasionami, ale pisklęta potrzebują też diety białkowej, którą zapewniają im wszelkie owady i ich larwy. Ale po dziesiątkach lat stosowania środków owadobójczych ich też jest coraz mniej. Te, które się uchowały, mogą już być zatrute ostatnim opryskiem.

Do tego wszystkiego kuropatwy mają też na głowie drapieżniki. Oprócz tych naturalnych, nękają je koty i psy. Dramatyczny spadek liczebności kuropatw dotyczy całego ich euroazjatyckiego zasięgu występowania. Wszędzie tych ptaków szybko ubywa.

Kuropatwy, Przepiórki, Derkacze, Skowronki, Potrzeszcze, Ortolany, Trznadle i inne ptaki naszych pól i łąk – to prawdziwy cud, że w coraz bardziej zdominowanym przez nas świecie udaje im się przeżyć i wychować kolejne pokolenia. To prawdziwe błogosławieństwo, że wciąż i uparcie z nami są – stwierdza Jacek Karczewski.

Więcej informacji o tych fascynujących ptakach znajdziecie na stronie Stowarzyszenia Ptaki Polskie.

ZOBACZ TAKŻE:

Ptaki-kwiaty zostały zatłuczone, a śledztwo umorzono

Fot. Cezary Korkosz/Ptaki Polskie

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *