Strażacy gonili płonącą ciężarówkę

Zamojscy strażacy otrzymali nietypowe zgłoszenie od hrubieszowskich kolegów, że trasą Hrubieszów – Zamość jedzie samochód ciężarowy z oznakami pożaru, który nie chce się zatrzymać. Kierowca widząc z daleka nadjeżdżających strażaków dawał sygnały świetlne wskazujące o nietypowości zdarzenia. W akcji wzięło udział aż pięć zastępów strażaków.

Reklama

Zastępy z powiatu hrubieszowskiego (dwa z JRG Hrubieszów i OSP Werbkowice) próbowały go dogonić – nieskutecznie. Do akcji skierowano zastęp z JRG Zamość oraz OSP Miączyn, które wyjechało chwilę po tym jak ciężarówka minęła Miączyn i popędziła dalej w kierunku Zamościa.

Finał działań gaśniczych miał miejsce w miejscowości Karp. Kierowca widząc z daleka nadjeżdżających strażaków dawał sygnały świetlne wskazujące o nietypowości zdarzenia. Strażacy przewidując sytuację zjechali na pobliski parking i błyskawicznie rozwinęli linię gaśniczą, co pozwoliło na podjęcie natychmiastowych działań gaśniczych – relacjonuje Andrzej Szozda oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP w Zamościu

Powodem tego dość nietypowego zdarzenia było zablokowanie się układu hamulcowego w ciężarówce przewożącej drewno w postaci dłużyc. Kierowca pierwotnie podjął działania gaśnicze z wykorzystaniem gaśnicy, ale okazały się nieskuteczne.

Z uwagi na realne zagrożenie zapalenia się opony, a następnie ładunku kierujący pojazdem podjął decyzję, że zatrzyma się dopiero wtedy gdy pojawią się na trasie strażacy, jednocześnie pozostawał w stałym kontakcie ze służbami. Na szczęście wszystko skończyło się szczęśliwie, straty związane ze spaleniem się układu hamulcowego okazały się niewielkie. Jest to kwota około tysiąca złotych – wyjaśnia Andrzej Szozda.

Z trasy zostały zawrócone zastępy z JRG Hrubieszów, po uzyskaniu informacji o podjęciu działań gaśniczych przez zamojskich strażaków. Do działań dojechały zastępy OSP Werbkowice oraz OSP Miączyn. Nietypowa akcja zakończyła się sukcesem.

ZOBACZ TAKŻE:

Tym razem strażacy musieli ciąć!

Fot. główne ma charakter poglądowy

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *