Podziwiany przez tłum fanów

W stołecznym Wilanowie pojawił się egzotyczny gość – pelikan mały, który naturalnie występuje w Afryce i Arabii Saudyjskiej. Co ciekawe, choć ptak ma na nodze założoną obrączkę z napisem ZOO Chorzów, to Śląski Ogród Zoologiczny podobno nie zgłaszał braków w zwierzostanie.

Reklama

Do Polski przylatują tylko dwa gatunki pelikanów – różowy i kędzierzawy. Pelikan mały był już wprawdzie w Polsce obserwowany, ale były to osobniki zbiegłe z niewoli lub celowo wypuszczone.

Biorąc pod uwagę naturalny zasięg występowania gatunku – subsaharyjską Afrykę i Arabię Saudyjską – za naturalne pojawy uznaje się co najwyżej obserwacje z południa Europy, ale już dalej na północ przylot pelikanów małych jest mało prawdopodobny. Potwierdza to fakt, iż nasz wilanowski bohater ma na prawej nodze założoną obrączkę z napisem ZOO CHORZÓW. Nie oznacza to jednak wcale, że przyleciał do nas ze Śląska. Podobno Śląski Ogród Zoologiczny nie zgłasza braków w zwierzostanie, za to Portal Płock informował w piątek o pelikanie małym pływającym sobie po Wiśle w Płocku. Tamten osobnik faktycznie jest uciekinierem z ZOO Płock, który na wiosnę wykorzystał szansę i zdążył zbiec ze swojego stawu jakoś między przeniesieniem z zimowiska (na zimę ptaki te trafiają do osłoniętego, ogrzewanego pomieszczenia) a corocznym przycięciem lotek. Czy ptak po takim czasie nagle nabrał ochoty na wojaże i przeprowadził się do Warszawy? Tamten zwierz wydaje się jednak mocno płochliwy, a “nasz” wilanowski delikwent za dużo sobie z obecności podziwiających go tłumów nie robi. Ba, w sobotę podobno nawet dumnie pozował siedząc na drzewie przy mostku na jeziorze. Pozostaje jednak jeszcze jedno, najważniejsze w sumie pytanie – co dalej z pelikanem? – zastanawia się lekarz weterynarii Łukasz Skomorucha, specjalizujący się w pomocy zwierzętom egzotycznym.

ZOBACZ TAKŻE:

Za duże rosną, za dużo jedzą… Są wyrzucane (video)

Za duże rosną, za dużo jedzą… Są wyrzucane (video)

fot. Łukasz Skomorucha

Reklama