Niefortunna przygoda pewnego walecznego borsuka

Wszystko zaczęło się od nietypowego zgłoszenia od jednego z mieszkańców Stryszawy na Śląsku. Do starej, kamiennej i nieużywanej już studni nieopodal opuszczonego domu wpadł… borsuk. Sam nie miałby żadnych szans sam się z niej wydostać!

Reklama

Trudna sprawa, bo studnia wąska, głęboka, borsuk waleczny i ciężko byłoby po niego zejść. Leśnicy wraz z mieszkańcami stryszawskiego osiedla Roztok wspólnymi siłami wymyślili sprytny sposób jak wydostać biedaka na powierzchnię. Żeby mieć pewność, że wyszedł – ustawili nieopodal studni fotopułapkę. I rzeczywiście! Zwierzę wyszło w nocy o własnych siłach po specjalnie przygotowanej dla niego “drabince”, co zarejestrowała wspomniana fotopułapka – wyjaśnia Małgorzata Murańska z Nadleśnictwa Sucha. – Dziura została solidnie zabezpieczona, żeby nikt nie wpadł do niej ponownie. Jaki z tego wniosek? Patrz zawsze pod nogi – dodaje z uśmiechem.

Niezbyt fortunną przygodę przeżył też inny borsuk, który postanowił wybrać się spacerek w poszukiwaniu kolacji. Wyszedł z lasu na łąkę przy linii kolejowej w Waliłach-Stacji w województwie podlaskim. Niestety, miał pecha, bo w wysokiej trawie nie mógł zauważyć otwartej studzienki kanalizacyjnej. Ani się obejrzał, a już leżał na dnie głębokiego na dwa metry dołu… O tym jak zakończyła się ta historia przeczytacie tutaj

ZOBACZ TAKŻE:

Wyrosła na niezłego rozrabiakę

Fot. M. Wiech/Lasy.gov.pl

Reklama