Kilkadziesiąt tysięcy złotych w paczce po chipsach i w zamrażarce!

Dwóch nastolatków jechało rowerami w Sochaczewie na Mazowszu, kiedy nagle jeden z nich najechał kołem na paczkę po chipsach, z której… wysunęły się pieniądze. Chłopcy zaczęli przyglądać się niecodziennemu znalezisku, kiedy nagle zatrzymał się obok nich samochód, z którego wysiadł nieznany im mężczyzna i poprosił o oddanie pieniędzy…

Reklama

Do zdarzenia doszło pod koniec września. Dwóch nastolatków jechało rowerami ulicą Traugutta w Sochaczewie, gdy nagle jeden z nich najechał kołem na paczkę po chipsach. Ze środka wysunęły się pieniądze, więc chłopcy zatrzymali się i zaczęli przyglądać niecodziennemu znalezisku. Chwilę później zatrzymało się koło nich auto, z którego wysiadł nieznany im mężczyzna i poprosił o oddanie pieniędzy, a także, by nie informowali o tym fakcie Policji. Świadkiem tego zdarzenia była kobieta, która zapamiętała numery rejestracyjne odjeżdżającego pojazdu – wyjaśnia Agnieszka Dzik z policji w Sochaczewie

Policjanci szybko ustalili właściciela auta. Początkowo mężczyzna nie przyznawał się, że jest posiadaniu pieniędzy, lecz mundurowi w trakcie przeszukania znaleźli gotówkę, którą 34-latek ukrył w zamrażarce. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.

Kilka dni później do sochaczewskiej komendy zgłosił się 82-letni mieszkaniec Sochaczewa. Zgłosił policjantom, że stracił oszczędności życia, wyjaśnił okoliczności, w jakich do tego doszło oraz podał konkretną sumę, która była schowana w paczce po chipsach. Policjanci zwrócili mu pieniądze – podkreśla Agnieszka Dzik.

34-letni sochaczewianin przyznał się do winy. Ze swojego zachowania tłumaczyć się będzie przed sądem. Za przywłaszczenie grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności.

Reklama