Równie piękne jak niebezpieczne

Krokusy niezmiennie kojarzą się nam z wiosną, więc ich widok we wrześniu przywodzi na myśl jakąś przyrodniczą anomalię. Tak naprawdę kwitnące obecnie kwiaty to nie krokusy, ale zimowity jesienne. Uwaga, są silnie trujące!

Reklama

Te rośliny jesienią wypuszczają tylko kwiaty (purpurowoliliowe, różowoliliowe, liliowe, różowe), natomiast ich liście wyrastają w marcu i w czerwcu już usychają. W Polsce najczęściej spotykane są w niższych położeniach górskich. Najwyżej występują na Polanie Chochołowskiej w Tatrach. W naszym kraju objęte są częściową ochroną gatunkową. 

Zimowity zawierają silnie trujący alkaloid kolchicynę, dlatego nie zaleca się zrywania tych kwiatów. Wypasające się na łąkach owce i kozy instynktownie omijają te rośliny. U ludzi po kilku godzinach od spożycia tej rośliny pojawiają się trudności w przełykaniu, mdłości i wymioty, biegunka, obniżenie temperatury ciała i ciśnienia krwi, paraliż. Śmierć następuje w wyniku paraliżu oddechowego. Zatrucia zazwyczaj wynikają z pomylenia zimowita z dzikim czosnkiem niedźwiedzim.

Co ciekawe, te rośliny stosowane były onegdaj w lecznictwie ludowym. Kolchicyna w nich zawarta wykazuje bowiem szybkie działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. Odpowiednio opracowane na jej bazie leki stosowane są obecnie m.in. w ostrych stanach dny (skazy moczanowej), ale właśnie ze względu na trujące właściwości nie należy stosować ich samodzielnie, ale pod ścisłą kontrolą lekarza.

 

Łąka w Dolinie Cichej u wylotu Doliny Juranowej, Słowacja

fot. Jan Szurek

Więcej ciekawostek ze świata natury znajdziecie TUTAJ

Reklama