Głupota, bezmyślność czy znieczulica?

– Gdzie nasze człowieczeństwo? – dziwią się ratownicy z karetki, który pędzili pół miasta na sygnale, aby pomóc choremu, a stracili czas w windzie, bo jadący z nimi ludzie chcieli wysiąść na swoich piętrach, zamiast od razu jechać z nimi! A przecież dla osób, których życie czy zdrowie jest zagrożone liczy się każda sekunda. Aż trudno uwierzyć, że niektórzy nadal nie są w stanie tego pojąć!

Reklama

Pędzimy przez pół miasta na sygnale, zgłoszenie dotyczy nagłego, bardzo silnego bólu w klatce piersiowej. Jesteśmy już na miejscu, to znaczy obok bloku, do którego mamy wezwanie. Ludzi widzą, że podjechaliśmy na sygnale. Wchodzimy do wieżowca i wraz ze stojącymi wcześniej już ludźmi, czekamy na windę. Wchodzimy i wciskamy numer 10, za nami wchodzi jeszcze kilka osób i po klei wciskają piętra 8, 6, 5… Jeden z członków naszego zespołu pyta: Czy gdybyśmy spieszyli się do Państwa, to chcieliby Państwo aby ktoś w windzie opóźniał nasze dotarcie?? Czy sugeruje Pan, że powinniśmy najpierw wjechać na 10 piętro…?? Chyba Pan żartuje…– czytamy na FP Z Wnętrza Karetki, który opisuje prawdziwe sytuacje z pracy ratownika medycznego.

PRZYPOMNIJMY! Gdy serce nieoczekiwanie przestaje bić, każda minuta czekania zmniejsza szansę na przeżycie o 10 procent!

fot. Z Wnętrza Karetki

Reklama