Na początku bałem się pająków…

Życie musi na czymś polegać… Jeden kupuje coraz głośniejszy motor i jeździ nim po całej wsi, niektóre kobiety to zakupoholiczki, a ja wolę oglądać owady – stwierdza pasjonat przyrody Aleksander Borowiec.

Reklama

Jesteśmy razem na facebookowej grupie „Owady”. Bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia, więc zajrzałam na Twój facebookowy profil, gdzie zafascynowało mnie zdjęcie z opisem: “Przeciętny człowiek pomyśli, że tylko ptasia nieczystość, ominie, zignoruje… Jednak prawdziwy miłośnik przyrody najpierw się przyjrzy, bo a nuż może być to Cilix glaucata.” (gatunek motyla – red.)

No cóż, trzeba się przełamać i przypatrzeć. ;-) Nikomu się nie chce, bo po co?

A Tobie czemu się chce?

Trudno powiedzieć… Lubię zdobywać informacje. Cieszy mnie jak sobie “odhaczę” kolejny gatunek, a najlepiej sfilmuję jakieś zachowanie. Życie musi na czymś polegać… Jeden kupuje coraz głośniejszy motor i jeździ nim po całej wsi, niektóre kobiety to zakupoholiczki, a ja wolę oglądać owady. Człowiek czytając i obserwując je dochodzi do tego, jak wiele one wymyśliły wcześniej.

Na przykład?

Chociażby niewolnictwo. Już drugi rok obserwuję gniazdo amazonek – Polyergus rufescens. Królowa tego gatunku posiada sierpowate żuwaczki, które nie nadają się do opieki nad potomstwem. Jeśli ma założyć nową kolonię, musi mieć pomocniczki. Aby je zdobyć, włamuje się do gniazda pierwomrowek – Formica fusca lub F. cinerea (kuzynki znanej mrówki rudnicy), tam zabija królową i “przejmuje władzę”. Stare robotnice pierwomrówek z czasem giną ze starości, a przybywa amazonek, które tak samo jak królowa, mają wąskie, zakrzywione i ostre żuwaczki. Ktoś musi je wykarmić. Okazuje się, że o ile nie nadają się one do odżywiania i opieki nad larwami, w zamian za to są idealne do zabijania innych mrówek. Tak więc amazonki organizują wyprawy do mrowisk pierwomrówek, gdzie rabują poczwarki i zanoszą do swojej kolonii. Wyklute z nich robotnice karmią i czyszczą amazonki oraz zbierają pokarm. W momencie gdy niewolnic brakuje, amazonki znowu wychodzą z gniazda wielką kolumną, aby napaść następne mrowisko pierwomrówek.

Ciekawe refleksje życiowe i duża wiedza jak na 17-latka. Obserwacja owadów to jednak nietypowe hobby. Wiele osób uważa, że są brzydkie, ba wręcz odrażające i budzące strach. A Ty je jak widać znasz i lubisz podpatrywać. Skąd taka pasja?

Kiedyś mama kupiła mi książkę “Owady” Heiko Bellmanna, zacząłem ją czytać i jakoś tak mnie to wciągnęło. Jeśli chodzi o strach, to przypuszczam, że jest to po części coś w rodzaju instynktu, ale też kwestia wychowania. Ja też na początku bałem się pająków, ale w pewnym momencie pomyślałem, że to ja jestem większy, a ten pajączek nic mi nie zrobi..

Twoje fotki pokazujące świat owadów z tak bliska są naprawdę ciekawe. Czym je robisz?

Może niektórzy je doceniają, ale profesjonalny fotograf raczej spojrzałby na to z pobłażaniem. ;-) Mam Lumixa’a FZ72, jest nieco poobijany i przeżył już deszcz, bo, niestety, jestem nieuważny i zdarza mi się zostawiać rzeczy w dziwnych miejscach… Wszystko zaczęło się od owadów, a fotografia doszła później jako dodatkowe hobby i narzędzie do zdobywania wiedzy, toteż siłą rzeczy związana jest z tematem moich zainteresowań. Teraz już nawet niewygodne jest dla mnie robienie innych zdjęć niż małych obiektów.
Mam często dziwne problemy, na przykład w kadrze płaszczyzna ziemi i stojące na niej zwierzę są ustawione ukośnie… Nie mam jednak problemu ze sfotografowaniem owada, zwłaszcza, że one często wiszą, lub poruszają się po różnie ustawionych powierzchniach i nawet przechylony kadr wygląda naturalnie. W tym świecie pojęcia góra i dół często są względne. ;-)

Planujesz aby Twoja pasja stała się Twoja praca? Planujesz jakieś studia tematycznie z nią związane?

Bardzo bym chciał, aby przyszła, ewentualna praca była związana z entomologią lub arachnologią.
Chętnie poszedłbym na studia biologiczne, ale to pod warunkiem, że moje oceny na to pozwolą… ;-)

Więcej zdjęć Aleksandra Borowca znajdziecie na jego profilu na FB.

Reklama