Nielegalne śmieci z adresem i pod okiem kamery

Mimo licznych akcji edukacyjnych przeciw śmieceniu i nielegalnym wysypiskom, wciąż jest wielu takich, którzy wyrzucają śmieci gdzie popadnie. Na szczęście, coraz częściej takie osoby są odnajdywane i otrzymują niezłą lekcję wychowawczą, która przy okazji “uderza” ich po kieszeniach…

Reklama

Dwa dni temu gdańscy strażnicy miejscy, przeglądając jeden z lokalnych portali, znaleźli zdjęcie przedstawiające śmieci wśród zieleni. Odnaleźli zaśmiecony teren (a była to dróżka prowadząca do przystani jachtowej w rejonie Górek Zachodnich) oraz właścicieli tych odpadów. Udało się, bo wśród odpadków znaleźli… rachunki z adresem.

Skontaktowaliśmy się z domniemanymi sprawcami. Kobieta i mężczyzna początkowo zaprzeczali, jakoby śmieci należały do nich. Widząc dokumenty zaczęli tłumaczyć, że odpady prawdopodobnie pochodzą z ich działki. Nie umieli jednak powiedzieć, dlaczego leżały przy ścieżce – relacjonuje Andrzej Hinz z gdańskiej Straży Miejskiej.

Ostatecznie małżonkowie zobowiązali się, że do końca tygodnia posprzątają śmieci. Mają też przedstawić strażnikom potwierdzenie, że pozbyli się odpadów zgodnie z przepisami.

Wyrzuty sumienia?!

W lipcu na FB Nadleśnictwa Kolbudy (województwo pomorskie) pojawił się z kolei filmik z leśnej fotopułapki (umieszczonej w miejscu, gdzie ludzie często zostawiają śmieci). Widać na nim jak pewien pan wysiada z auta, otwiera bagażnik, bierze worek ze śmieciami, nonszalanckim gestem wyrzuca go daleko w las i spokojnie odjeżdża. Internauci nie kryli oburzenia takim zachowaniem.  Na szczęście sprawca został zidentyfikowany i przyznał się do winy. Zapłacił mandat w wysokości 500 złotych, a dodatkowo musiał posprzątać zaśmiecony teren.

Co ciekawe, po obejrzeniu filmu jedna osoba poczuła wyrzuty sumienia i przyznała się do wyrzucenia śmieci w lesie w innym miejscu. Dobrowolnie poddała się karze i posprzątała teren, który zanieczyściła. 


 

Chytry traci dwa razy

Na początku lipca, tym razem w Poznaniu w okolicach Wartostrady, strażnicy miejscy znaleźli zaś porzucone opony, poszycia foteli samochodowych, opakowania foliowe oraz gruz poremontowy. Funkcjonariusze, na podstawie rozmów ze spacerującymi mieszkańcami i oględzin nielegalnego wysypiska, bardzo szybko wytypowali sprawcę. Mężczyzna przyznał się do wyrzucenia śmieci. Jak się okazało, odpady te pochodziły z prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, a wyrzucił je, bo… chciał zaoszczędzić! Okazało się, że nie dość, że i tak musiał przewieźć śmieci do PSZOK i zapłacić za to 43 złotych i 20 groszy, to dodatkowo otrzymał… 500 złotych mandatu! Jak podkreślają poznańscy strażnicy miejscy – niech ten przypadek będzie przestrogą dla osób bezmyślnie postępujących z odpadami.

Widzisz nielegalne wysypiska? Dzwoń na numer 986!

Pamiętajmy, że porzucone na łonie natury śmieci to dla zwierząt często śmiertelna pułapka.

Tysiąc wagonów śmieci z lasu

Zachęcamy do udziału w wyjątkowej akcji! Podnieś przynajmniej pięć śmieci codziennie, obojętnie gdzie jesteś – na plaży, w mieście, lesie czy górach. Każdy śmieć zabrany z ziemi to o jeden śmieć mniej w naszym ekosystemie! Wysiłek żaden, a wpływ ogromny…

Akcja zbierania śmieci! Przyłączysz się?

fot. Straż Miejska Gdańsk

Reklama