Jeleń dla szlachetnie urodzonych

Do XIX wieku znali go tylko chińscy cesarze. Dla Europejczyków odkrył go pewien francuski misjonarz. Kilkadziesiąt lat później w Chinach ostatnie sztuki tego gatunku… zjedzono podczas ludowego powstania. Moglibyśmy nigdy nie zobaczyć ich na żywo, gdyby nie angielska królowa. Obecnie żyje około dwóch tysięcy osobników, które odtworzono zaledwie z jedenastu. Znacie milu, zwanego też jeleniem Dawida?

Reklama

Pierwsze opisy tego gatunku z 1865 roku pochodzą od francuskiego misjonarza i naturalisty, Armanda Davida. Już wtedy był wymarły w środowisku naturalnym i żył tylko w jednym parku – Nan Hai-tsu, który otaczał miejsce pochówku cesarzy Chin. Co ciekawe, Chińczycy nie uznawali go za jelenia i nazywali “sse-pu-hsiang”, co oznacza “niepodobny do czterech”.

Około roku 1900 gatunek uznano w Chinach za wymarły. Powodem było ludowe powstanie bokserów, którego uczestnicy dostali się do ogrodów cesarskich, gdzie zabili i zjedli ostatnie osobniki. Na szczęście cesarz zdążył wcześniej przekazać jedenaście sztuk w darze królowi Wielkiej Brytanii. Ta mała grupa wystarczyła, aby uratować i odtworzyć gatunek, który do dzisiaj przetrwał w ogrodach zoologicznych na całym świecie – podkreśla Joanna Kij z wrocławskiego zoo. 

W Polsce od lat 60.

Ogród zoologiczny we Wrocławiu jest jednym z 60 ogrodów zoologicznych na świecie, które prowadzi hodowlę zachowawczą milu. Pierwszy jeleń tego gatunku pojawił się tu w 1960 roku. Przyjechał z Berlina i był pierwszym przedstawicielem tego gatunku w Polsce. Po stworzeniu stada hodowlanego, pierwszy młody urodził się w 1981 roku.

Nasze stado jest jednym z najlepszych w Europie. Milu czują się tutaj bardzo dobrze i rozmnażają się bez problemów. Do tej pory doczekaliśmy się aż 38 cielaków, które trafiły do ogrodów zoologicznych w całej Europie – tłumaczy prezes wrocławskiego zoo Radosław Ratajszczak.

Wrocławskie stado to trzy samice, samiec dominujący i dwa cielaki – tegoroczny i zeszłoroczny. Najmłodszy przyszedł na świat pod koniec maja tego roku.

 – W poniedziałek rano, podczas sprzątania wybiegu milu, zauważyliśmy małego jelonka wśród roślin. Oczywiście natychmiast wycofaliśmy się, aby nie przestraszyć malucha i jego matki. W środowisku naturalnym niemal wszystkie matki jeleniowatych ukrywają młode i przychodzą tylko na karmienia. Dzięki neutralnemu, delikatnemu zapachowi, są one “niewidoczne” dla drapieżników, więc bezpieczne  – wyjaśnia Janusz Mościcki, opiekun zwierząt z wrocławskiego zoo.

Wymarły w naturze

Milu, zwane też na część odkrywcy, jeleniem Dawida żywi się głównie trawą, a także trzciną i liśćmi krzewów. Chętnie brodzi w wodzie i potrafi dobrze pływać. Żyje w stadach złożonych z samic, samiec to samotnik pojawiający się w okresie rozrodczym. Młode osobniki osiągają dojrzałość około drugiego roku życia. Ciąża trwa do 300 dni i rodzi się zwykle jeden, rzadko dwa młode. Długość życia milu to maksymalnie 20 lat. W Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych ma status wymarłego w naturze.

Podczas badań nad tym gatunkiem stwierdzono, że najprawdopodobniej żył na nisko położonych łąkach i często sezonowo zalewanych sezonowo obszarach, takich jak dolina Jangcy i przybrzeżne bagna.

Dzięki tym wynikom Chińczycy zdecydowali o próbie introdukcji milu na bazie osobników z ogrodów zoologicznych. W związku z tym, że ich pierwotne środowisko życia zostało zniszczone – osuszono bagna, powstały ryżowiska, rozpoczęto poszukiwania nowych terenów/siedlisk.. Znaleziono je w sąsiedztwie Morza Żółtego, gdzie w 1993 roku rozpoczęto introdukcję od grupy 120 osobników. Obecnie żyją w naturze, w czterech subpopulacjach, w dwóch zamkniętych rezerwatach – w Pekinie oraz dalej na południu w Dafeng w prowincji Jiangsu – podsumowuje Joanna Kij.

Reklama